Strona główna Blog Strona 353

Zderzenie citroena z ciągnikiem. W środku było 2 dzieci!

0

Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło 4 listopada w miejscowości Korolówka na drodze wojewódzkiej 812. O godzinie 17:00 zderzyły się tam samochód osobowy z ciągnikiem rolniczym. W pojeździe osobowym znajdowały się dwoje dzieci, ale na szczęście nikomu nic się nie stało.

Do kolizji doszło na drodze wojewódzkiej 812

Jak ustalili policjanci, 35-letnia kobieta, podróżująca z dwójką dzieci citroenem, nie zachowała odpowiedniej odległości od ciągnika rolniczego z przyczepą rozsiewaczem nawozu. Pojazd prowadził 18-letni mężczyzna z gminy Hańsk. W wyniku zderzenia uszkodzeniu uległ przód samochodu osobowego, ale na szczęście nikt nie doznał poważnych obrażeń.

Kierujący byli trzeźwi, a za spowodowanie kolizji, policja nałożyła mandat na 35-latkę.

Apel o ostrożność na drogach – zwłaszcza w okresie prac rolnych

W związku z dużą liczbą maszyn rolniczych poruszających się po drogach, policja apeluje o większą ostrożność. W okresie prac polowych kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność i pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania podczas mijania pojazdów rolniczych.

„Przy wyprzedzaniu dużych maszyn, takich jak ciągniki, należy wykazać się ogromną ostrożnością” – mówi aspirant Elwira Tadyniewicz.

Policja apeluje także do rolników, by dbali o odpowiednie oznakowanie swoich pojazdów i sprawdzali stan techniczny maszyn, szczególnie oświetlenie i kierunkowskazy, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa na drodze.

źródło: KPP Włodawa

Złe wieści. Mamy drugie ognisko rzekomego pomoru drobiu na Podlasiu

1

W Polsce odnotowano drugie w tym roku ognisko rzekomego pomoru drobiu, wysoce zaraźliwej choroby wirusowej atakującej ptactwo hodowlane. Ognisko stwierdzono w gospodarstwie utrzymującym kury rzeźne w woj. podlaskim.

2 ognisko rzekomego pomoru drobiu

Główny Lekarz Weterynarii poinformował o wykryciu ogniska rzekomego pomoru drobiu nr 2 w 2024 r. Wirus zlokalizowano w gospodarstwie komercyjnym utrzymującym kury rzeźne zlokalizowanym w miejscowości Owieczki, gmina Goniądz, powiat moniecki, woj. podlaskie. 

1 ognisko w 2024 r. stwierdzono 30 września, również zlokalizowano w woj. podlaskim. – UWAGA – Rzekomy pomór drobiu! Wykryto ognisko w gminie Mońki

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się w zeszłym roku, kiedy to na początku lipca 2023 r. w Topilcu, na Podlasiu, odnotowano ognisko rzekomego pomoru drobiu – pierwsze takie wystąpienie w ciągu ostatnich 50 lat.

Co to jest rzekomy pomór drobiu?

Rzekomy pomór drobiu (Newcastle disease, ND) jest wysoce zaraźliwą chorobą wirusową atakującą ptactwo hodowlane, w tym kury, indyki, kaczki oraz dzikie ptaki. Choroba może przyjąć formę ostrą, powodującą duże straty w gospodarstwach, zarówno komercyjnych, jak i przydomowych.

Objawy obejmują między innymi zaburzenia neurologiczne, zmiany w układzie oddechowym i spadek produkcji jaj. W najcięższych przypadkach dochodzi do masowych padnięć, co stwarza realne zagrożenie dla hodowców i branży drobiarskiej.

Procedury zwalczania ogniska choroby

Po stwierdzeniu ogniska ND wdrożono natychmiastowe środki zaradcze zgodnie z przepisami unijnymi (rozporządzenia 2016/429 oraz 2020/687). Obejmują one:

  1. Likwidację zakażonego stada – wszystkie ptaki w gospodarstwie zostaną humanitarnie zabite, a ich zwłoki przekazane do utylizacji w zakładzie utylizacyjnym.
  2. Dezynfekcja i oczyszczanie – teren gospodarstwa zostanie dokładnie oczyszczony i zdezynfekowany w celu eliminacji wirusa.
  3. Ustanowienie stref ochronnych – nałożono ograniczenia na obszarze 3 km wokół ogniska oraz dodatkowe zabezpieczenia w promieniu 10 km. W tych strefach obowiązują szczególne środki ostrożności dotyczące przemieszczania drobiu i produktów drobiarskich.

Czy rzekomy pomór drobiu jest groźny dla ludzi?

Rzekomy pomór drobiu (inaczej zwany także jako choroba Newcastle) jest przede wszystkim zagrożeniem dla drobiu. Jednakże, w rzadkich przypadkach, osoby mające bezpośredni kontakt z zakażonymi ptakami mogą doświadczyć łagodnych objawów, takich jak zapalenie spojówek czy łagodne objawy grypopodobne. Z tego względu wszystkie procedury bezpieczeństwa mają na celu ochronę zarówno zdrowia zwierząt, jak i ludzi mających styczność z drobiem w zakażonych strefach.

Jaka jest cena soi w kraju na początku listopada? [CENY W SKUPACH]

0

Jak kształtują się ceny soi w krajowych skupach? Wzrost zapotrzebowania na soję na rynku krajowym i globalnym oraz zmieniające się warunki pogodowe mają istotny wpływ na jej ceny. Sprawdź aktualne stawki poniżej.

Ceny skupu soi w kraju. Ile za tonę?

Na początku listopada cena soi waha się od 1630 zł do 1800 zł netto za tonę. Na początku listopada cena soi wynosi od 1630 zł netto do 1800 zł netto. Podane ceny są za soję pochodzenia polskiego, wolną od GMO, przy parametrach – wilgotność 13% i zanieczyszczenia 2%.

Aktualna cena soi w skupach
Aktualna cena soi. Źródło: Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych
Aktualna cena soi w skupach w listopadzie
Aktualna cena soi. Źródło: Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie są ceny zbóż na koniec października? [CENY W SKUPACH 2024]

Źródło: Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, na podstawie rozmów ze skupującymi w dniu 05 listopada 2024 r.

Wybory w USA, a globalny rynek nasion oleistych

0

Wybory prezydenckie w USA odbywają się dzisiaj. Ostatnie sondaże wyborcze są równo podzielone. Kandydaci deklarują wsparcie dla sektora biopaliw. Obie strony wykazały swoje poparcie dla sektora etanolu i biopaliw, a niedawny sondaż Farm Journal sugeruje, że jest dość podzielone w kwestii tego, kto będzie bardziej popierał amerykańską politykę biopaliw. Amerykański rynek biopaliw odgrywa ważną rolę zarówno dla rynku oleju sojowego, jak i kukurydzy, z nieco ponad 40% amerykańskiej uprawy kukurydzy wykorzystywanej do produkcji etanolu.

Kandydaci mają różne wizje dotyczące polityki handlowej

Podczas gdy Kamala Harris poparła docelowe stawki celne Joe Bidena na niektóre chińskie importy (np. stal, samochody elektryczne, baterie), nie odniosła się do podniesienia stawek celnych w całym chińskim imporcie. Natomiast Donald Trump planuje nałożyć 60-procentową lub większą taryfę w całym chińskim imporcie, co może mieć większe znaczenie dla stosunków handlowych z Chinami. Jeśli zostanie to wdrożone, nie będzie to pierwszy raz, kiedy Donald Trump podniósł cła na chiński import.

Jak wojna handlowa USA-Chiny wpłynęła na eksport z USA

W 2018 roku Donald Trump rozpoczął wojnę handlową z Chinami, podnosząc cła na chińskie towary w celu zmniejszenia deficytu handlowego USA z Chinami i wsparcia produkcji w USA. W odpowiedzi Chiny nałożyły cła na amerykańskie produkty w tym samym roku.

W styczniu 2020 roku Donald Trump podpisał umowę handlową z Chinami, w której USA obniżyły cła na chińskie towary, a Chiny zobowiązały się do zakupu większej liczby produktów amerykańskich, w tym produktów rolnych. Podczas gdy wzmocniony został amerykański eksport do Chin w roku gospodarczym 2020/21, od tego czasu eksport soi powoli spadał. Ostatnio Stany Zjednoczone konkurują głównie z Ameryką Południową o popyt na soję w Chinach.

Podczas gdy porozumienie w sprawie pierwszej fazy umowy handlowej również początkowo wspierało sprzedaż kukurydzy w USA do Chin, wielkość zmniejszyła się, ponieważ Chiny importują głównie kukurydzę z Ameryki Południowej.

Jak to wpłynęło na kompleks nasion oleistych?

W wyniku wojny handlowej USA-Chiny amerykańska soja stała się bardziej konkurencyjna na światowych rynkach nasion oleistych, ponieważ szukała popytu w alternatywnych miejscach docelowych, zakotwiczając ceny w kompleksie nasion oleistych. Następnie, po umowie handlowej fazy pierwszej, chińskie zakupy amerykańskiej soi oferowały znaczne wsparcie dla rynku soi, podnosząc globalne ceny nasion naftowych.

Patrząc w przyszłość

Chociaż potencjalne zmiany w polityce USA będą miały większe znaczenie dla amerykańskich rolników, ponieważ Stany Zjednoczone są drugim co do wielkości eksporterem soi, wszelkie zmiany, które wpływają na cenę uprawy, prawdopodobnie wpłyną na globalny rynek nasion oleistych, w tym rzepak.

Po wyniku wyborów wszelkie zmiany polityki handlowej USA i jej partnerów handlowych będą kluczowym punktem obserwacyjnym.

Źródło: adhb

Jaka kara za brak planu nawozowego? Sprawdź nowe stawki na 2025 rok

0

Z dniem 1 stycznia 2025 roku wchodzą w życie nowe stawki opłat za naruszenie „Programu działań mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia wód azotanami pochodzącymi ze źródeł rolniczych oraz zapobieganie dalszemu zanieczyszczeniu”. Poznaj stawki obowiązujące w 2025 roku w artykule poniżej.

Kary będą wyższe

W Monitorze Polskim z dnia 29 października 2024 r. (Poz. 911) opublikowane zostało istotne obwieszczenie Ministra Infrastruktury, które dotyczy wysokości maksymalnych stawek opłat za naruszenie. Decyzja o ustaleniu stawek opłat opiera się na przepisach zawartych w art. 109 ust. 12 ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne.

Wprowadzenie wyższych stawek ma zniechęcać do działań prowadzących do zanieczyszczenia wód oraz promować bardziej zrównoważone praktyki rolnicze.

Nowe stawki kar za naruszenie programu azotanowego

Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Infrastruktury z 29 października 2024 roku, wysokości maksymalnych stawek za naruszenia od 1 stycznia 2025 r. będą wynosić:

  1. 2936,53 zł – za stosowanie nawozów niezgodnie z przepisami lub planem nawożenia.
  2. 4404,80 zł – za przechowywanie nawozów naturalnych niezgodnie z przepisami.
  3. 734,13 zł – za niewłaściwe prowadzenie dokumentacji realizacji Programu lub jej brak.
  4. 734,13 zł – za brak planu nawożenia azotem.

źrodło: Wielkopolska Izba Rolnicza

John Deere uruchamia program gwarantowanego spalania w sieczkarniach polowych 8600

0

W obliczu rosnącej presji kosztowej, właściciele sieczkarni polowych z pewnością poszukują rozwiązań, które pozwolą im zwiększyć efektywność i rentowność swojej działalności. Firma John Deere, lider w branży maszyn rolniczych, dostrzega te wyzwania i wychodzi naprzeciw oczekiwaniom swoich klientów wprowadzając nowatorską inicjatywę.

Gwarancja poziomu spalania – nowa jakość na rynku

W odpowiedzi na fakt, że koszty paliwa mogą stanowić aż 50% całkowitych wydatków operacyjnych związanych z użytkowaniem sieczkarni, John Deere wprowadza nowatorską inicjatywę, która ma na celu zminimalizowanie obciążeń finansowych.

Gwarancja poziomu spalania będzie miała zastosowanie do wszystkich modeli sieczkarni 8600 sprzedanych detalicznie w okresie od 1 listopada 2024 r. do 31 sierpnia 2025 r. 

Zwrot kosztów nadwyżki paliwa i wyjątkowy bonus 46 500 zł!

John Deere deklaruje średnie zużycie paliwa na poziomie 48 litrów na godzinę, uwzględniając czas pracy, postojów i transportu. Jeśli w trakcie sezonu zużycie paliwa przekroczy tę wartość, firma zwróci klientowi koszty nadwyżki, a w przypadku maszyn, które osiągną niższe zużycie, przewidziano bonus w wysokości 46 500 zł. Takie podejście pozwoli właścicielom sieczkarni na lepsze planowanie budżetu i kontrolowanie wydatków.

Zarówno zwroty kosztów paliwa, jak i przyznane bonusy będą bezpośrednio przypisywane do konta klienta w lokalnej placówce dealera, co umożliwi łatwe ich wykorzystanie na zakup części zamiennych oraz usług serwisowych.

Wsparcie dla klientów w trudnych czasach

Scott Mackenzie, menadżer ds. marketingu sieczkarni polowych firmy John Deere, podkreśla znaczenie tej innowacji: „Ta pionierska inicjatywa stanowi kamień milowy w branży. Wierzymy, że nasze zobowiązanie pomoże rozwiać obawy klientów i wesprze ich w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących przyszłych inwestycji operacyjnych.”

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nowości od John Deere: Kombajny wytrząsaczowe T5 i T6

KE tnie swoje szacunki zbiorów, eksportu i zapasów pszenicy w UE

0
KE - prognozy zbiorów zbóż w UE

W najnowszym raporcie Komisji Europejskiej obniżono o 1,9 mln ton do 112,6 mln ton produkcję pszenicy miękkiej (skorygowano w dół plon średni i areał). Produkcja tego zboża spadnie o 10% – r/r i 11,1% w stosunku do średniej. Mniejsze niż rok wcześniej zbiory mają być wynikiem mniejszego areału zasiewów (-7,1% – r/r) przy nieco gorszych plonach średnich (-3,2% – r/r).

Produkcja pszenicy miękkiej w UE-27 (tys. ton) najniższa od 6 lat

Bilans na rynku pszenicy mocno pogorszy się w sezonie 2024/25

Konsumpcja pszenicy miękkiej szacowana jest w tym sezonie na 101,44 mln ton, a import powinien wynieść 7,0 mln ton (9,6 mln ton w 2023/24). Oczekiwany eksport pszenicy obniżono do 25,0 mln ton (-10,3 mln ton – r/r).

Zapasy unijnej pszenicy obniżą się o 40% na koniec tego sezonu

Niższa produkcja i import powinny doprowadzić do obniżenia unijnych zapasów pszenicy miękkiej z 17,21 mln ton na koniec sezonu 2023/24 do tylko 10,39 mln ton na koniec sezonu 2024/2025. Oznaczać to będzie aż 40% spadek zapasów pszenicy miękkiej na koniec tego sezonu.

Źródło: KE

Rosną ceny skupu zbóż i rzepaku w kraju

0
Cena pszenicy

Cotygodniowy raport MRiRW pokazuje, że ceny średnie krajowe dziewięciu (z dwunastu) raportowanych zbóż wzrosły w punktach skupu w tygodniu kończącym się 27-go października 2024. Skala zmian była najczęściej niewielka.

Ceny zbóż w skupach

Średnia cena skupu pszenicy konsumpcyjnej jest najwyższa od lipca

Cenę średnią krajową skupu pszenicy konsumpcyjnej ustalono na 915 zł/t, po wzroście o 5 zł/t (0,6%) w skali tygodnia. W tym samym czasie cena średnia pszenicy kupowanej na cele paszowe wzrosła o 13 zł do 894 zł/t.

Warto zauważyć, że za pszenicę konsumpcyjną skupy płacą teraz średnio najwięcej od lipca tego roku.

Średnie ceny skupu pszenicy konsumpcyjnej w Polsce (wykres)

Jako, że żniwa kukurydziane są na ukończeniu, to w raportowanym tygodniu w skupie dominowały zboża paszowe (70% udział), w tym kukurydza (sucha i mokra) stanowiła 44%, a pszenica paszowa 19%.

Cena średnia zakupu kukurydzy suchej zwiększyła się do 805 zł/t z 802 zł/t tydzień wcześniej. Kukurydza mokra kupowana była średnio po 557 zł/t (+9 zł/t w skali tygodnia).

Średnie ceny skupu kukurydzy suchej w Polsce (wykres)

Drożeje rzepak

Dane MRiRW pokazują, że w ciągu tygodnia kończącego się 27-go października 2024 średnia cena zakupu rzepaku wzrosła w zakładach tłuszczowych o 51 zł/t do 2204 zł/t. Oznacza to cenę o 8,2% wyższą niż rok temu.

Wycena rzepaku na giełdzie w Paryżu (seria z dostawą w listopadzie 2024) na koniec omawianego tygodnia była tylko nieco wyższa i wyniosła 2209 zł/t.

Ceny średnie rzepaku w Polsce (wykres)

Źródło: MRiRW

Szakal złocisty – niespodziewany drapieżnik na Mazurach

2

Na Mazurach pojawił się niespodziewany gość – szakal złocisty. Ten rzadki drapieżnik, dotąd znany głównie z cieplejszych regionów Europy, został po raz pierwszy zaobserwowany na północy Polski. Wszystko zaczęło się w Rogajnach, gdzie po potrąceniu przez samochód mylnie wzięto go za wilka.

To nie wilk – to szakal!

Gdy pracownicy Parku Krajobrazowego Puszczy Rominckiej otrzymali zgłoszenie o potrąceniu wilka, nie spodziewali się niczego nadzwyczajnego. Jednak na miejscu okazało się, że znalezione zwierzę odbiega wyglądem od wilka, przypominając raczej nieznanego, egzotycznego drapieżnika. Konsultacje z ekspertami ujawniły prawdę – tajemniczy przybysz to szakal złocisty, który, przesuwając swój zasięg na północ, dotarł do polskich lasów.

Czy szakal złocisty żyje w polskich lasach?

Szakal złocisty, drapieżnik występujący dotąd głównie w południowej Europie i Azji, od kilku lat przemierza Europę Środkową. Szakal złocisty został po raz pierwszy zaobserwowany na północy Polski. Wszystko zaczęło się w Rogajnach, gdzie po potrąceniu przez samochód mylnie wzięto go za wilka.

Czy szakal złocisty jest groźny? Czy zagraża człowiekowi?

Często mylony z wilkiem lub lisem, ten średniej wielkości drapieżnik wyróżnia się wszechstronnością – w jego diecie znajdziemy zarówno drobne ssaki, ptaki, jak i owoce. Szakal jest zwierzęciem terytorialnym i doskonale adaptuje się do nowych środowisk, co pozwala mu stopniowo zasiedlać kolejne obszary.

Przypadek szakala z Rogajn dodatkowo zwraca uwagę swoją wyjątkowością. Zwierzę cierpiało na świerzb, co sprawiło, że jego sierść stała się rzadka i nietypowa, a jego rozmiary były mniejsze niż zazwyczaj.

Nowe gatunki to niestety żaden powód do radości – przeważnie oznaczają problemy, chociaż akurat o możliwym wpływie szakala na nasze ekosystemy wiedzy nie mamy” – poinformował Park Krajobrazowy Puszczy Rominckiej w mediach społecznościowych.

Alarm chemiczny III stopnia w zakładach Anwil! Co sie stało?

0
Spółka Anwil wznawia produkcję nawozów azotowych

W poniedziałek wieczorem we Włocławku w zakładach chemicznych firmy Anwil doszło do poważnego incydentu, który wymusił ogłoszenie alarmu chemicznego III stopnia. Jak poinformował zarząd spółki, doszło do rozszczelnienia aparatury na wydziale chlorku winylu, co spowodowało wyciek substancji chemicznych.

Awaria jednej z kluczowych instalacji

Do rozszczelnienia doszło na wydziale chlorku winylu, gdzie produkowane są substancje stosowane m.in. w przemyśle chemicznym i tworzyw sztucznych. Z informacji przekazanych przez Anwil wynika, że awaria dotyczyła jednej z kluczowych instalacji, jednak uruchomienie alarmu III stopnia było działaniem zapobiegawczym, zgodnym z wypracowanymi procedurami bezpieczeństwa.

Alarm chemiczny III stopnia jest jednym z najwyższych możliwych poziomów ostrzeżeń, stosowanym w sytuacjach zagrożeń chemicznych i wycieków mogących stanowić zagrożenie dla ludzi i środowiska.

„Wdrożono wszystkie standardowe procedury prewencyjne i systemy bezpieczeństwa, w tym ogłoszono ewakuację części pracowników” – napisano w poniedziałkowym komunikacie.

Wyciek nie dotarł do obszarów zamieszkanych

Pomimo początkowych obaw, spółka Anwil oraz władze miasta Włocławek zapewniły, że sytuacja została opanowana, a w wyniku zdarzenia nie wystąpiło zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców. „Dwie chmury, które wydostały się poza teren zakładu, znajdują się nad odstojnikami i nie stanowią zagrożenia” – wyjaśnił wiceprezydent Kukucki. Eksperci chemiczni nadzorujący akcję również potwierdzili, że wyciek nie dotarł do obszarów zamieszkanych.

Zarząd Anwilu zaznaczył, że wszystkie działania służb ratunkowych odbywały się zgodnie z przyjętymi procedurami, a na miejsce zdarzenia skierowano wykwalifikowaną kadrę technologów, którzy przystąpili do napraw i zabezpieczenia instalacji. Spółka podkreśliła, że wszelkie zagrożenia dla zdrowia i życia zostały zminimalizowane poprzez natychmiastową reakcję służb zakładowych.

Wznowienie działalności

We wtorek rano Anwil wydał oficjalne oświadczenie, w którym poinformowano o odwołaniu alarmu III stopnia. Podkreślono, że „zadziałały wszystkie procedury i systemy bezpieczeństwa”. W wyniku tego incydentu żaden z pracowników ani mieszkańców Włocławka nie odniósł obrażeń. Produkcja na pozostałych instalacjach w zakładzie odbywała się bez zakłóceń, a zakład wznowił pracę po zakończeniu działań zabezpieczających.

Anwil zapowiedział, że w kolejnych dniach będzie kontynuował monitorowanie sytuacji, aby zapewnić maksymalne bezpieczeństwo pracownikom oraz mieszkańcom okolic zakładu.

źródło: ANWIL; money.pl

Ukraina eksportuje większość swojego miodu do krajów UE i USA

0

Ukraina eksportuje większość swojego miodu do krajów Unii Europejskiej i USA, powiedział zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Rolnictwa Ministerstwa Polityki Agrarnej i Żywności Ukraina Olena Dadus podczas otwarcia VII corocznej konferencji krajowej — Forum Miodowe 2024 na temat „Integracja europejska przemysłu miodowego Ukrainy: wyzwania i możliwości”.

„Dziś, gdy integracja europejska Ukrainy przebiega w przyspieszonym tempie, biorąc pod uwagę orientację eksportową ukraińskiego miodu, ważne jest skupienie głównej uwagi na zagadnieniach funkcjonowania branży w warunkach rynków europejskich i międzynarodowych.

Rynki krajów Unii Europejskiej są kluczowe dla eksportu miodu, gdyż Ukraina zajmuje drugie miejsce w dostawach miodu do UE, co stanowi 28% całego importu tego produktu przez kraje bloku. Na Ukrainie dostawą miodu za granicę zajmuje się około 72 przedsiębiorstw” – powiedział Dadus.

Miód jest na unijnej liście towarów podlegających kwotom eksportowym

Od 5 czerwca 2024 r. weszły w życie zaktualizowane zasady bezcłowego i bezkontyngentowego handlu ukraińskimi produktami rolnymi z UE i będą obowiązywać przez rok. Kwoty na eksport niektórych produktów rolnych zostały ustalone na podstawie średniego wielkości importu z Ukrainy do UE w drugiej połowie 2021 r. i latach 2022-2023. Są to jaja kurze, kurczak, cukier, owies, kukurydza i miód.

2 lipca Unia Europejska ponownie wprowadziła kontyngenty taryfowe z Pogłębionej i Kompleksowej Strefy Wolnego Handlu (DCFTA) na import jaj i cukru z Ukrainy.

Środki takie jak „hamulec bezpieczeństwa” stosuje się w przypadku, gdy wolumen importu osiągnął średnioroczną wielkość odnotowaną w okresie od 1 lipca 2021 r. do 31 grudnia 2023 r.

W 2023 roku ponad 80% ukraińskiego miodu trafiło do UE

Według Państwowej Służby Celnej eksport miodu w 2023 roku wyniósł 55,4 tys. ton za kwotę 121,4 mln dolarów. W tym do krajów Unii Europejskiej — 45,8 tys. ton za kwotę 94,9 mln dolarów (w pierwszym półroczu br. wolumen eksportu miodu do krajów UE wyniósł 40,6 tys. ton o wartości 70,7 mln dolarów).

Głównymi krajami eksportu miodu w 2023 roku były kraje Unii Europejskiej (Niemcy, Polska, Hiszpania, Francja, Belgia, Rumunia, Włochy, Węgry, Grecja) oraz USA.

W tym roku eksport ukraińskiego miodu wzrósł o 3/4

W okresie styczeń-wrzesień 2024 roku Ukraina wyeksportowała 64 918 tys. ton miodu o wartości 124,8 mln dolarów – wynika z informacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Dla porównania, za 9 miesięcy 2023 roku eksport miodu wyniósł 37,3 tys. ton za 86,513 mln USD.

Przypomnijmy: w sierpniu 2024 r. Komisja Europejska wprowadziła kontyngenty taryfowe na miód ukraiński, stwierdzając, że wolumen bezcłowego importu miodu przekroczył ustalony limit.

Maksymalny wolumen importu tego produktu na cały rok 2024 wynosi 44 417 tys. t, co odpowiada średniemu wolumenowi z drugiej połowy 2021 r. do 2023 r. Jednak zdaniem Komisji Europejskiej import miodu z Ukrainy już przekracza te wielkości.

KE ogłosiła, że od 1 stycznia 2025 r. do czerwca 2025 r. na miód będzie obowiązywał nowy kontyngent taryfowy w wysokości 18,507 tys ton.

Źródło: agroperspectiva

Białoruś może ograniczyć produkcję potasu, aby podnieść ceny

0

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka zaproponował, aby uzgodnić z Rosją zmniejszenie produkcji nawozów potasowych w celu podniesienia ich ceny. Poinformowała o tym białoruska agencja prasowa BelTA.

„W ogóle nie pamiętam takich cen w historii: bardzo niskie ceny nawozów potasowych, mimo że praca górników nie jest łatwa. Może powinniśmy porozmawiać z Rosjanami, skonsultować się i zmniejszyć produkcję potasu o 10 procent, może 11 procent” – powiedział na spotkaniu z Andriejem Rybakowem, nowym dyrektorem generalnym Belaruskali, największego producenta potasu w kraju.

Według Łukaszenki nawozy potasowe są sprzedawane „za darmo, niemal po kosztach, a nawet taniej”.

Rosja i Białoruś wspólnie kontrolują około 40% światowego eksportu potasu

Podczas gdy największy producent Rosji, Uralkali, nie jest objęty sankcjami, Belaruskali został objęty sankcjami przez Unię Europejską i Stany Zjednoczone w 2022 r.

W konsekwencji dostawy nawozów potasowych z Białorusi spadły o około jedną trzecią. Próba zniesienia sankcji przez firmę za pośrednictwem sądu UE nie powiodła się.

Źródło: UkrAgroconsult