Groźny wypadek na DK12 we Wschowie – zderzenie Jaguara z ciągnikiem rolniczym Do poważnego wypadku doszło na drodze krajowej nr 12 w pobliżu Wschowy (woj. lubuskie). Zderzyły się tam samochód osobowy marki Jaguar oraz ciągnik rolniczy New Holland. W wyniku zdarzenia ucierpiał 72-letni kierowca auta, który został przetransportowany do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Jak doszło do wypadku?
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 72-letni mężczyzna prowadzący Jaguara stracił panowanie nad pojazdem podczas zjazdu z ronda. Auto zjechało na przeciwny pas ruchu i uderzyło bokiem w ciągnik rolniczy, którym kierował 63-letni rolnik. W chwili wypadku obaj kierowcy podróżowali bez pasażerów. W wyniku uderzenia najbardziej ucierpiał kierowca Jaguara, który doznał obrażeń wymagających natychmiastowej pomocy medycznej.
Akcja ratownicza i utrudnienia na drodze
Na miejscu szybko zjawiły się służby ratunkowe – policja, straż pożarna oraz ratownicy medyczni. Ze względu na poważny stan poszkodowanego podjęto decyzję o jego transporcie śmigłowcem do szpitala. Droga krajowa nr 12 na czas działań ratowniczych została całkowicie zamknięta, a policja wyznaczyła objazdy dla kierowców.
Apel o ostrożność
Policja apeluje do kierowców o szczególną ostrożność na drogach, zwłaszcza w rejonie skrzyżowań i rond, gdzie łatwo o utratę kontroli nad pojazdem. Warunki drogowe, stan techniczny pojazdu oraz koncentracja kierowcy mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa. Na szczęście w tym przypadku nie doszło do ofiar śmiertelnych, ale zdarzenie to pokazuje, jak ważne jest przestrzeganie zasad ruchu drogowego i dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.
Azot jest kluczowym pierwiastkiem w życiu roślin. Wraz z nadejściem wiosny możemy go dostarczyć w trzech formach znajdujących się w nawozach azotowych. Do wyboru mamy wiele produktów, które warto dostosować do agrotechniki oraz wymagań gatunków uprawnych.
Nawozy azotowe – azot pierwiastkiem plonotwórczym
Azot to najważniejszy pierwiastek dla roślin, co nie oznacza, że jedyny. Jego rola jest, jednak kluczowa, gdyż prawidłowe zaopatrzenie w ten makroskładnik rzutuje na efekt końcowy jakim jest plon.
Azot odpowiada za wiele przemian biochemicznych i fizycznych w roślinie. Stanowi materiał budulcowy białek i kwasów nukleinowych oraz wchodzi w skład witamin, nukleotydów, alkaloidów i chlorofilu. Pobudza wzrost części podziemnych i nadziemnych roślin nadając im intensywnie zieloną barwę. Wydłuża okres wegetacji regulując zużycie innych składników pokarmowych, takich jak np. potas czy fosfor.
Trzy formy azotu
W nawozach azotowych znajdziemy trzy formy azotu: amonową (NH4+), azotanową zwaną również saletrzaną (NO3-) oraz amidową (CO(NH2)2). Amonowa oraz saletrzana to formy mineralne, natomiast amidowa to forma organiczna.
Nawozy azotowe są z reguły dobrze rozpuszczalne w wodzie, stąd też zawarty w nich kluczowy pierwiastek szybko przechodzi do roztworu glebowego. W nim dochodzi do kilku przemian chemicznych m.in. nitryfikacji. Co należy zaznaczyć na wstępie – rośliny pobierają z gleby tylko formy mineralne azotu. Tym samym forma amidowa, aby mogła być dostępna dla roślin musi ulec hydrolizie.
Forma amonowa (N-NH4+) podlega wiązaniu przez glebowy kompleks sorpcyjny, przez co jest mniej podatna na wymywanie. Utlenia się do anionu azotanowego w procesie nitryfikacji, a przy wysokim odczynie do atmosfery w postaci amoniaku. Działa dobrze w niskich temperaturach. Sprzyja rozwojowi biomasy podziemnej, jednak w nadmiarze jest toksyczna dla roślin, szczególnie młodych. Silnie zakwasza glebę. Forma amonowa jest pobierana wolniej niż azotanowa.
Forma azotanowa (N-NO3-) nie jest wiązana przez glebowy kompleks sorpcyjny. Ulega wymywaniu z gleby i podlega redukcji do form gazowych w procesie denitryfikacji. Może tym samym przyczyniać się do gromadzenia azotanów. Nie jest toksyczna dla roślin. Forma azotanowa działa najlepiej w wyższych temperaturach w okresie intensywnego wzrostu wpływając m.in. na większe uwodnienie roślin (może rozhartowywać i obniżać mrozoodporność). Dzięki natychmiastowemu działaniu pobudza turgor i wytwarzanie cytokinin, które wpływają na krzewistość. Korzystnie wpływa na pobieranie innych makroskładników w tym m.in. wapnia czy magnezu.
Forma amidowa (C-NH2), aby mogła być dostępna dla roślin musi ulec w glebie po wcześniejszym rozpuszczeniu przemianie chemicznej zwanej hydrolizą. Intensywność procesu zależy m.in. od temperatury (tj. im niższa tym wolniejsze działanie) oraz wilgotności gleby. Ponadto w glebie musi znajdować się enzym zwany ureazą. Pełna przemiana trwa średnio od 7 do 21 dni. Forma amidowa nie powoduje rozhartowania roślin.
Anvil oferuje rolnikom nawozy azotowe w postaci saletrzaków oraz saletry amonowej. fot. B.Ryńska
Nawozy azotowe z formą amonową
Najważniejszym nawozem azotowym zawierający tylko formę amonową jest siarczan amonu. Występuje on najczęściej w formie krystalicznej będąc słabo higroskopijnym, jednak łatwo rozpuszczalnym w wodzie. Ponadto ulega nitryfikacji w warunkach tlenowych. Wśród wszystkich nawozów azotowych to właśnie on najbardziej zakwasza glebę. Do zrekompensowania zakwaszenia potrzeba około 110 kg CaCO3 na 100 kg nawozu.
Siarczan amonu jest nawozem azotowym zalecanym do stosowania przedsiewnego. Wymieszanie go z glebą zapobiega stratom azotu w postaci amoniaku (NH3). Dopuszcza się, jednak jego stosowanie pogłównie, chociażby w wiosennym nawożeniu azotowym rzepaku ozimego jako bogate źródło siarki. Powoduje poparzenie tkanek w przypadku stosowania na mokre rośliny. Należy unikać stosowania tego nawozu azotowego na glebach lekkich, zakwaszonych.
Nawozy azotowe z formą amidową
Najważniejszym nawozem azotowym zawierającym formę amidową jest mocznik. Mocznik jest związkiem organicznym, dlatego rośliny mogą go pobrać z gleby po hydrolizie. To pewna zaleta, gdyż spowolniony proces optymalizuje działanie pierwiastka w czasie. Nawóz azotowy jest bardzo dobrze rozpuszczalny w wodzie, możemy go stosować przedsiewnie, pogłównie jak i dolistnie.
Neutralność w nawożeniu dolistnym sprawia, że nie powoduje on poparzeń jak i również zwiększa przyleganie i wchłanianie do powierzchni liścia. Stężenie w cieczy roboczej jest zależne od fazy rozwojowej rośliny – im starsza roślina tym stężenie mniejsze.
Od sierpnia 2021 roku obowiązuje przepis, który zabrania stosowania mocznika doglebowo, jeśli nie posiada on inhibitora ureazy, natomiast do dolistnego dokarmiania należy używać mocznika w czystej postaci.
Nawozy Yara słyną z wysokiej jakości oferowanych nawozów azotowych. B.Ryńska
Nawozy azotowe z formą saletrzano-amonową
Nawozy azotowe saletrzano-amonowe to najpopularniejsza grupa produktów do, których zalicza się m.in saletrzaki oraz saletry amonowe. Są to nawozy azotowe uniwersalne szybkodziałające, które można stosować zarówno pogłównie jak i przedsiewnie. Dobrze rozpuszczają się w wodzie.
Saletra amonowa jest higroskopijna o odczynie lekko fizjologicznie kwaśny. Do jej zobojętnienia potrzeba 63 kg CaCO3 na 100 kg nawozu. Saletrzaki są natomiast nawozami azotowymi zarówno mniej higroskopijnymi, jak i mniej zakwaszającymi w porównaniu do saletry amonowej. Wpływ na to ma dodatek węglanu wapnia lub dolomitu. Zwykle przyjmuje się, że posiadają neutralny odczyn fizjologiczny.
Nawozy azotowe z formą saletrzaną
Do typowych nawozów azotowych z formą saletrzaną należy saletra wapniowa, saletra potasowa oraz saletra sodowa stosowane najczęściej pogłównie. W rolnictwie są one wykorzystywane bardzo rzadko, najczęściej spotyka się spośród nich saletrę wapniową.
Saletra wapniowa jest najbardziej higroskopijnym produktem ze wszystkich nawozów azotowych. Silnie chłonie wilgoć z atmosfery. Odwrotnie jest w przypadku saletry potasowej i sodowej, te są mało higroskopijne. Wszystkie wspomniane saletry są, jednak nawozami azotowymi dobrze rozpuszczalnymi w wodzie. Nawozy te są fizjologicznie zasadowe. Stosowane w większych ilościach prowadzą do zasolenia gleby, zwłaszcza saletra sodowa i potasowa.
Wykorzystanie azotu z mineralnych nawozów azotowych
Rośliny uprawne nie pobierają w pełni azotu zastosowanego w formie nawozów azotowych. Szacuje się, że efektywność ich działania oscyluje w granicach 50%. Pozostała część ulega tym stratom w postaci immobilizacji (około 25%), stratom gazowym (około 20%) i wymywaniu (około 5%). Nie oznacza to, jednak, że nie możemy w żaden sposób tym przemianom zapobiec.
Straty ograniczamy stosując formę amonową na glebę wilgotną mieszając ją z glebą, natomiast formę azotanową aplikując w trakcie wegetacji, aby mogła być ona bezpośrednio pobrana przez rośliny. Należy unikać stosowania formy azotanowej na glebach ciężkich i zlewnych, tj. w warunkach sprzyjających denitryfikacji. Stosując się do tych zasad możemy zwiększyć efektywność nawet do 80-85%!
Efektywność nawożenia azotem
Ze wszystkich pierwiastków nawożenie azotem najbardziej zwiększa masę plonu, ale może także najbardziej obniżyć jego jakość. Wprowadzenie magnezu zwiększa wykorzystanie azotu. Jednakże nadmiar magnezu w glebie prowadzi do spadku plonu, co wynika z nadmiernej akumulacji azotu.
Podstawowe funkcje plonotwórcze magnezu polegają na:
– zwiększanie tego składnika w ziarnie
– stymulacja przyrostu biomasy rośliny w krytycznych fazach rozwoju
– zwiększenie efektywności azotu przy małej ilości tego składnika w glebie
– zwiększenie ilości i jakości białka w ziarnie
Siarka jako pierwiastek budulcowy białka (podobnie jak azot) poprawia jakość plonu, w tym zwiększa zawartość białka. Im wyższe stosuje się dawki azotu tym roślina pobiera więcej siarki tym częściej niedobór siarki może ograniczyć plonowanie roślin, coraz powszechniej także kukurydzy. Nie jest możliwe prawidłowego działania plonotwórcze azotu bez dobrego zapotrzebowania w roślinę w siarkę.
Siarka pełni w roślinie dwie zasadnicze funkcje:
– strukturalna (stanowi składnik m.in. aminokwasów, białek i tłuszczów)
– metaboliczną (bierze udział w syntezie białek i tłuszczów)
Plonotwórcze działanie siarki nawozowej polega na:
– bezpośrednim wpływie na na wzrost plonu, na wskutek większej efektywności azotu (nawozowego, glebowego).
– wzroście tolerancji rośliny na stresy abiotyczne (zbyt niskie i zbyt wysokie temperatury; niedobór wody).
– wzroście odporności roślin na stresy biotyczne (choroby)
MRiRW przypomina, że od 1 lutego do 31 marca 2025 r. producent rolny lub grupa może złożyć do oddziału terenowego Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) wniosek o przyznanie rekompensaty z tytułu nieotrzymania zapłaty za sprzedane produkty rolne od podmiotu prowadzącego skup, przechowywanie, obróbkę lub przetwórstwo produktów rolnych, który stał się niewypłacalny w 2023 lub 2024 r. (w rozumieniu ustawy o Funduszu Ochrony Rolnictwa).
W jakiej sytuacji można wnioskować o rekompensatę?
W 2025 r. producent rolny lub grupa może wystąpić z wnioskiem o przyznanie rekompensaty z tytułu nieotrzymania zapłaty za sprzedane produkty rolne, jeżeli:
jest producentem rolnym w rozumieniu art. 3 pkt 3 ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności (Dz. U. z 2023 r. poz. 885);
jest grupą w rozumieniu art. 10 ust. 1 ustawy o FOR;
nie otrzymał/otrzymała zapłaty za sprzedane produkty rolne które sam wyprodukował lub za te, które zostały wyprodukowane przez członków tej grupy;
wierzytelność nie uległa przedawnieniu;
wierzytelność powstała przed datą niewypłacalności podmiotu skupującego.
Dłużnik producenta rolnego, który może wnioskować o rekompensatę natomiast:
jest podmiotem prowadzącym skup, przechowywanie, obróbkę lub przetwórstwo produktów rolnych;
jest płatnikiem podatku od towarów i usług;
stał się w 2023 lub 2024 r. niewypłacalny w rozumieniu ustawy o FOR.
Czym jest „grupa”?
Przez „grupę” rozumie się, utworzone zgodnie z odpowiednimi przepisami:
grupę producentów rolnych lub związek grup producentów rolnych;
organizację producentów rolnych lub zrzeszenie organizacji producentów rolnych;
organizację producentów owoców i warzyw lub zrzeszenie organizacji producentów owoców i warzyw;
spółdzielnię rolników lub związek spółdzielni rolników;
rolniczą spółdzielnię produkcyjną;
rolnicze zrzeszenie branżowe.
Informacje potrzebne do złożenia wniosku znajdują się na stronie internetowej KOWR, pod linkiem
Na portalu INTERFAX.RU czytamy, że zbiory zbóż w Rosji w 2025 r. będą mniejsze niż w 2024 r. Takie prognozy ogłosił prezes Rosyjskiego Związku Zbożowego Arkady Złoczewski.
„Jak dotąd wszystkie prognozy są palcem na wodzie pisane, ale możemy jednoznacznie stwierdzić, że zbiory będą niższe niż te uzyskane w 2024 r., ponieważ część ryzyk tak czy inaczej się sprawdzi. W najlepszym przypadku produkcja może zbliżyć się do poziomu z ubiegłego roku – 125 mln ton, ale nie może być wyższa” – powiedział na konferencji prasowej.
Krajowy materiał siewny daje o 20-30% niższe plony
Według niego istnieje cały zespół czynników, które prowadzą do spadku plonów. Wśród nich wymienił w szczególności spadek efektywności technologicznej produkcji zbóż. „To już działa – niższe plony przy tym samym poziomie siewu” – stwierdził. Kontyngenty importowe nasion również budzą obawy. „Ostatnie zbiory otrzymaliśmy w warunkach, kiedy dopiero wprowadzono kwoty na import nasion. Wszyscy wiedzieli, że będą, więc sprowadziliśmy jak najwięcej nasion i utworzyliśmy rezerwy. W tym roku nie ma rezerw nasion z importu, margines bezpieczeństwa gwałtownie się zmniejszył” – powiedział szef związku „W zasobach nasion zdecydowanie priorytetem jest genetyka krajowa, ale dają one po prostu o 20–30% niższe plony”.
„O ile w zeszłym sezonie nie był to czynnik (materiał siewny) o bardzo dużej skali, który wpłynął najwyżej na 30-40% zbiorów, to teraz będzie dotyczył 70% zbiorów” – dodał.
37% upraw ozimych jest w złym stanie
Komentując sytuację dotyczącą stanu upraw ozimych Złoczewski stwierdził, że danych o złej kondycji 37% upraw to „dużo, ale to nie jest wyrok śmierci, to wciąż poziom ryzyka, jaki wisi nad tą uprawą” .
Śnieg się stopił, jest ciepło
„Teraz śnieg się stopił, jest ciepło, sezon wegetacyjny został wznowiony. Z jednej strony jest to dobre, ponieważ śnieg uzupełnił rezerwy wilgoci, co zapewnia roślinom pożywienie, ale sezon wegetacyjny jest od tego czasu nieaktywny, temperatury nie są wystarczająco dodatnie, rośliny są w stanie uśpienia, chociaż jednocześnie są wzmocnione, przetrwanie w obecnych warunkach jest coraz lepiej” – powiedział.
Mrozy mogą stanowić zagrożenie dla upraw
„Ale mrozy przekraczające 20 stopni mogą stanowić zagrożenie”, „chociaż synoptycy jeszcze ich nie obiecują.” maksymalnie będzie minus 15 stopni i to nie jest straszne, nie jest śmiertelne w obecnym stanie” – wyjaśnił.
Jednocześnie szef związku przypomniał, że średni wskaźnik udziału złych plonów na obszarach zimowych wynosi 7%. „Ale było też 15%, a w krytycznych latach sięgało 20%” – dodał.
Stopiony śnieg stwarza całą masę zagrożeń
Jednocześnie Złoczewski zauważył, że „stopiony śnieg stwarza całą masę innych zagrożeń”. Na przykład teraz w niektórych obszarach regionu Wołgi na polach tworzy się skorupa lodowa. „Po pierwsze, w pewnych warunkach może po prostu odciąć łodygę rośliny, przestaje żerować i obumiera. Po drugie, pod nią może rozpocząć się zamieranie plonów, które jest dla nich katastrofalne” – powiedział. Ponadto śnieg, który topniał wiosną, zapewnił roślinom ogromną ilość wilgoci, „która jest transporterem przenoszącym wszystkie składniki odżywcze przez łodygę rośliny do liści”. „Dlatego teraz najważniejsze pytanie brzmi: jaki rodzaj rezerwy wilgoci będziemy mieli przed wiosną, to jest miecz Damoklesa, który wisi nad roślinami” – powiedział Złoczewski.
Komisja Europejska proponuje (komunikat z 28.01.2025) wprowadzenie nowych ceł ochronnych na towary rolne i na niektóre nawozy azotowe pochodzące z Rosji, gdyż obawia się zależności i ewentualnej podatności na potencjalne działania ze strony Rosji, zagrażające bezpieczeństwu żywnościowemu, wynika z tekstu propozycji opublikowanego przez KE.
Po rozszerzeniu sankcji cały import produktów rolnych z Rosji będzie podlegał cłom
Po zatwierdzeniu sankcji przez Radę UE cały import produktów rolnych z Rosji będzie podlegał europejskim cłom, twierdzi KE .„Import mocznika i nawozów azotowych z Rosji do UE osiągnął w 2023 r. znaczny poziom, wynoszący 3,6 mln ton, a w 2024 r. znacząco wzrósł.
„Import tych nawozów odzwierciedla sytuację uzależnienia gospodarczego od Rosji” – czytamy w dokumencie. Import pozostałych produktów rolnych nie jest jeszcze tak znaczący, jednak biorąc pod uwagę obecną sytuację w UE, bez środków ochronnych Rosja, zdaniem Brukseli, mogłaby go szybko zwiększyć. Wcześniej Komisja Europejska opublikowała oświadczenie, w którym przedstawiła propozycję wprowadzenia ceł na szereg produktów rolnych i nawozów azotowych z Rosji i Białorusi.
Ograniczenia nie będą dotyczyły tranzytu
Jednocześnie nowe unijne środki ograniczające nie będą miały wpływu na tranzyt produktów rolnych i nawozów do krajów trzecich.
Aby propozycja Komisji Europejskiej mogła wejść w życie, musi zostać rozpatrzona i zatwierdzona przez Parlament Europejski i Radę Europejską.
Dopiero od połowy 2024 roku obowiązują cła na rosyjskie zboża
Od 1 lipca 2024 r. Unia Europejska wprowadziła cła ochronne na rosyjskie i białoruskie produkty rolne. Decyzja dotyczyła ceł na zboża, nasiona oleiste i ich przetwory. W zależności od konkretnego produktu cła zwiększono o 95 euro za tonę lub do 50%.
Restrykcje w stosunku do Rosji zaproponowano dzień po zapowiedzi ograniczenia preferencji w handlu z Ukrainą
Dzień wcześniej (27.01.2025) okazało się, że UE zamierza zrewidować warunki handlu ukraińskimi produktami rolnymi. W nowym porozumieniu, jak wynika ze wstępnych danych, zostaną zrewidowane kwoty na import szeregu upraw oraz zatwierdzone ogólne standardy bezpieczeństwa importowanych produktów spożywczych.
Ukraina wykazuje w tym sezonie postęp w wolumenie eksportu śruty sojowej dzięki zwiększonym możliwościom przetwarzania nasion soi i intensywnym wysiłkom eksportowym. Mimo że pod względem wolumenu eksportu kraj nie może równać się z gigantami, ukraińscy przedsiębiorcy w dalszym ciągu wzmacniają swoją pozycję gracza regionalnego, koncentrując się na rynkach o dużym popycie.
Eksport ukraińskiej śruty sojowej bije rekordy
Eksport ukraińskiej śruty sojowej osiągnął w tym sezonie rekordową wielkość. W grudniu 2024 r. wysłano 102 tys. ton, a w styczniu 2025 r. oczekuje się kolejnych 105 tys. ton. Narastająco, według oficjalnych statystyk, w pierwszych czterech miesiącach sezonu 2024/25 wolumen eksportu śruty sojowej sięgnął 284 tys. ton.
Polska i Węgry są największymi odbiorcami ukraińskiej śruty sojowej
W sezonie 2024/25 ponad 90% ukraińskiego eksportu śruty sojowej trafia do UE. Największymi importerami pozostają Polska i Węgry, które łącznie odpowiadają za ponad 60% dostaw do Unii Europejskiej. Inni ważni odbiorcy to Mołdawia, Gruzja, Armenia i Liban.
Geograficzna bliskość rynków europejskich zapewnia Ukrainie przewagę
Jak zauważyli analitycy branżowi, ważnym wydarzeniem był wypłynięcie w grudniu 2024 roku do Hiszpanii pierwszego statku klasy Handysize ze śrutą sojową. W styczniu kolejna podobna dostawa odbyła się do Francji. Geograficzna bliskość rynków europejskich zapewnia Ukrainie znaczącą przewagę logistyczną, obniżając koszty transportu.
Jednak wielkość produkcji na Ukrainie jest stosunkowo niewielka w porównaniu z wiodącymi krajami, takimi jak Brazylia i Argentyna. Eksporterzy z Ameryki Południowej korzystają z rekordowych zbiorów i niższych kosztów produkcji, co pozwala im oferować bardzo konkurencyjne ceny, a także utrudnia Ukrainie konkurowanie na rynkach wrażliwych na ceny, zwłaszcza w Azji i na Bliskim Wschodzie.
Ukraińska śruta sojowa ma niższą zawartość białka
Problemem jest także niezgodność ze standardami produktów; ukraińscy producenci mogą mieć trudności ze spełnieniem wymagań międzynarodowych nabywców ze względu na różnice w specyfikacjach. „Nabywcy międzynarodowi często preferują śrutę sojową o zawartości białka 44–46%, podczas gdy producenci ukraińscy z reguły oferują produkt o niższej zawartości białka, który może nie spełniać oczekiwań nabywców” – zauważa Kristina Serebryakova, szefowa SCI Holdings.
Wyzwanie to jest jeszcze bardziej widoczne w porównaniu z globalnymi konkurentami. W Argentynie śruta sojowa dostępna jest w dwóch kategoriach jakościowych: zwykła białkowa o minimalnej zawartości białka 45-45,5% i wysokobiałkowa (hi-pro) o zawartości białka 47,5%. Śruta sojowa pochodząca z USA zazwyczaj przekracza te poziomy, a zawartość białka waha się od 47,5 do 48%. Tymczasem brazylijska śruta sojowa jest generalnie gorszej jakości, zawiera 45,5% białka i ma lekko żółtawy kolor. Problemy pojawiają się jednak, gdy Brazylia oferuje umowy o zawartości białka 45,5%, ale na elastycznych warunkach.
Wcześniej europejski komisarz ds. rolnictwa Christoph Hansen zapowiedział , że Unia zamierza dokonać przeglądu warunków handlu ukraińskimi produktami rolnymi. Nowe porozumienie obejmie przegląd kwot i zgodności z unijnymi normami bezpieczeństwa żywności.
Polska jest największym importerem śruty sojowej w UE
Oficjalne dane KE pokazują, że UE sprowadziła od początku sezonu 11,26 mln ton śruty sojowej (+11% – r/r), a Polska jest największym unijnym importerem tego towaru z wynikiem 2,15 mln ton.
Głównymi dostawcami śruty sojowej do krajów UE są Brazylia (5,49 mln ton), Argentyna (4,44 mln ton) i Ukraina (387 tys. ton). Warto odnotować, że unijny import śruty sojowej z Ukrainy wzrósł w skali roku o 40%.
Kontrola PIORiN – co czeka rolnika? Zabiegi ochrony roślin wykonuje się niemalże w każdym polskim gospodarstwie. Chcąc wykonać je profesjonalnie, bezpiecznie i legalnie musimy spełnić kilka podstawowych kryteriów.
Kontrola PIORiN – rolnik użytkownikiem profesjonalnym
W zakresie stosowania środków ochrony roślin rozróżnia się użytkowników nieprofesjonalnych (hobbyści, działkowcy) oraz profesjonalnych. Podział ten ma kluczowe znaczenie w wielu aspektach i tym samym daje wiele daleko idących kompetencji dla wykwalifikowanych osób. Wszystko to w trosce o zdrowie człowieka i ochronę środowiska.
Według ustawy o środkach ochrony roślin użytkownikiem profesjonalnym jest “osoba fizyczna, która stosuje ŚOR w celach innych niż własne niezarobkowe potrzeby, w szczególności w ramach działalności gospodarczej lub zawodowej, w tym w rolnictwie i leśnictwie”.
Idąc tą definicją każdy rolnik wykonujący zabiegi ochrony roślin w świetle prawa może być z zasady użytkownikiem profesjonalnym. Ten przywilej to, jednak wiele obowiązków do spełnienia. Należy mieć je na uwadze, w szczególności, kiedy do drzwi z kontrolą zapuka inspektor PIORiN.
Kontrola PIORiN – kurs chemizacyjny podstawowy i uzupełniający
Z założenia każdy użytkownik profesjonalny musi odbyć szkolenie podstawowe. Wyjątek stanowią osoby, które odbyły go w ramach zajęć prowadzonych w szkołach ponadpodstawowych (najczęściej technika rolnicze) lub uczelniach wyższych. Otrzymawszy uprawnienia zaświadcza się, że przeszły tym samym stosowne szkolenie w toku nauczania, w którym zostały objęte zagadnienia ujęte w programie szkolenia. Pomijając to odstępstwo, każdy potencjalny rolnik nieprzeszkolony musi odbyć dwudniowy kurs w wymiarze 14 godzin. Uczestnicy dokształcają się wówczas w zakresie technik i stosowania środków ochrony roślin czy zaznajamiają się z przepisami prawa oraz zasadami bezpiecznej higieny pracy. Nabyta wiedza jest sprawdzana poprzez egzamin pisemny. Szkolenie jest ważne przez okres 5 lat, po których upływie należy je odnowić.
Do szkolenia uzupełniającego mogą przystąpić osoby po odbytym wspomnianym wyżej kursie podstawowym. Wznowienie kwalifikacji trwa już tylko jeden dzień podczas, którego kursanci uzupełniają swoją wiedzę aktualizując ją o nowe przepisy prawa czy nowinki techniczne. Szkolenie kończy się j.w. poprzez sprawdzenie wiedzy w formie egzaminu, a zaświadczenie jest wydane na kolejne 5 lat. Obydwa kursy uprawniają do wykonywania zabiegów chemicznych, ale także do kupna środków ochrony roślin.
Większość rolników przechodzi kursy organizowane przez ośrodki upoważnione do prowadzenia szkoleń. Organizowane są m.in. przez ośrodki doradztwa rolniczego, izby rolnicze, ale także i przez upoważnione podmioty prywatne. Terminy oraz miejsca szkoleń można znaleźć w wojewódzkich inspektoratach ochrony roślin i nasiennictwa. lub regionalnych ośrodkach doradztwa rolniczego. Kursy chemizacyjne są odpłatne, a ich średni koszt kształtuje się w granicach 150-250 zł za kurs jednodniowy, a za dwudniowy od 200 do nawet 400 zł. Cena jest uzależniona między innymi od ilości chętnych.
O ważnym ateście świadczy specjalna naklejka, która powinna znaleźć się na opryskiwaczu. fot. K.Grzeszczyk
Kontrola PIORiN – atest opryskiwacza
Każdy opryskiwacz polowy użytkowany w gospodarstwie rolnym podlega atestacji. Maszyna powinna być sprawna technicznie oraz skalibrowana gwarantując tym samym prawidłowe i bezpieczne stosowanie środków ochrony roślin. W świetle prawa każde urządzenie o pojemności powyżej 30 litrów musi posiadać ważny atest, aby móc legalnie wykonywać zabiegi.
W przypadku fabrycznie nowych sprzętów atest jest ważny przez okres 5 lat od daty nabycia. W tym przypadku dokumentem poświadczającym aktualność badania technicznego jest dowód zakupu tj. faktura lub paragon. Tu warto podkreślić, że w przypadku jego przedterminowej sprzedaży potencjalny nabywca musi niezwłocznie przeprowadzić pierwszą atestację.
Kolejne atesty zarówno na nowych opryskiwaczach po upływie 5 lat lub używanych należy wykonać za pośrednictwem podmiotów uprawnionych, które po badaniu i weryfikacji maszyny wystawiają zaświadczenie ważne do 3 lat. Diagnosta może, jednak dopuścić opryskiwacz na okres krótszy, chociażby z powodu amortyzacji maszyny.
Podczas kontroli inspektorzy PIORiN mają prawo skontrolować posiadanie protokołu kontroli badania technicznego opryskiwacza i jego ważność, znak kontrolny znajdujący się na opryskiwaczu oraz dowód zakupu, w przypadku fabrycznie nowej maszyny.
Kontrola PIORiN – ewidencja zabiegów ochrony roślin
Wszystkie wykonywane zabiegi chemiczne powinny zostać zapisane w ewidencji zabiegów ochrony roślin. Do prowadzenia dokumentacji są zobowiązani posiadacze gruntów lub obiektów, w których wykonywane są czynności z zastosowaniem środków ochrony roślin. Ewidencję należy przechowywać przez okres co najmniej 3 lat i uzupełniać ją systematycznie po przeprowadzonych zabiegach.
Dokumentacja może być sporządzona na gotowych arkuszach, w plikach elektronicznych, a nawet w klasycznym zeszycie. Najważniejsze, aby ewidencja zawierała najważniejsze adnotacje, których wymaga prawo, jak i PIORiN. Rejestr powinien więc zawierać : nazwę gatunku uprawnego, powód stosowania ś.o.r (chwasty, szkodniki, choroby), nazwę i dawkę preparatu czy ilość cieczy roboczej oraz powierzchnię, na której wykonano zabieg.
W pomieszczeniach zamkniętych środki ochrony roślin powinny być umieszczone i odpowiednio posegregowane na półkach. fot. M.Piśny
Kontrola PIORiN – przechowywanie środków ochrony roślin oraz opakowań
Wszystkie środki ochrony roślin muszą być przetrzymywane w oryginalnych opakowaniach zgodnie z etykietą producenta. Należy uniemożliwić dostęp do osób postronnych, w tym dzieci. Najlepiej zaaranżować do tego osobne pomieszczenie, które będzie można zamknąć. W przypadku gdy nie mamy takiej możliwości należy zaaranżować do tego osobną szafę lub skrzynię.
Opakowania po środkach należy przetrzymywać w przeznaczonych do tego specjalnych czerwonych workach lub pojemnikach, które są udostępniane przez podmioty obracające środkami ochrony roślin. Specjalne podmioty muszą je również odebrać i wystawić stosowne zaświadczenie, które będzie potrzebne w przypadku kontroli PIORiN.
Kontrola PIORiN – odzież ochronna gwarantuje bezpieczeństwo
Każdy profesjonalny użytkownik powinien być także zaopatrzony w odpowiednią odzież ochronną i stosować ją każdorazowo przy kontakcie z środkami ochrony roślin. W jej skład powinny wchodzić elementy ubioru takiej jak – kombinezon, maska, rękawice, okulary oraz obuwie. Odzież powinna spełniać swoje zadanie jakim jest ochrona zdrowia i życia człowieka. Materiały muszą być dopasowane do ciała chemizatora i wykonane z materiału uniemożliwiającego nasiąknięcie i wchłanianie przez organizm człowieka szkodliwych substancji. Co istotne elementy ubiory powinny być oznakowane stosownymi piktogramami oraz atestami. Zakup i użytkowanie odzieży ochronnej to, jednak nie wszystko. Należy pamiętać o jej regularnej wymianie na nową, chociażby raz w sezonie.
Bezpośredni kontakt dłoni ze środkami ochrony roślin sprawia, że są one najmocniej narażoną częścią ciała. Do ich ochrony powinniśmy więc używać rękawiczek nitrylowych lub flokowanych. Swojej roli nie spełnia tutaj lateks, a co gorsza klasyczne rękawiczki robocze, które po nasiąknięciu substancjami szkodliwymi mogą jeszcze bardziej pogorszyć sprawę.
Istotnie narażone na działanie środków ochrony roślin są także drogi oddechowe, szczególnie kiedy zabiegi wykonujemy ciągnikiem z nieszczelną kabiną lub co gorsza bez niej. Podobnie jak w przypadku rękawic swojego egzaminu nie zdadzą maseczki używane chociażby w czasie pandemii. Drogi oddechowe powinniśmy zabezpieczyć dedykowanymi maskami filtrująco-pochłaniającymi.
Prawidłowe zagospodarowanie pełnych jak i pustych opakowań gwarantuje bezpieczeństwo dla człowieka i środowiska. fot. B.Ryńska
PIORiN kontroluje rolników
Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa jest organem posiadającym odpowiednie uprawnienia i możliwości do szeroko pojętego nadzoru z zakresu stosowania i przechowywania środków ochrony roślin. Kontroli może spodziewać się każdy rolnik prowadzący gospodarstwo rolne niezależnie od specyfiki działalności. Przeprowadzone są one najczęściej bez zapowiedzi i wyrywkowo w oparciu o dane z systemu, gdzie figurują m.in. szkolenia chemizacyjne czy atesty opryskiwaczy. Tu więc może każdemu z nas zapalić się przysłowiowa lampka, gdyż brak lub nieważność wspomnianego kursu czy atestu może być przesłanką do wizyty.
Kontrola jest przeprowadzana w obecności rolnika lub osoby przez niego upoważnionej. Inspektor może sprawdzić wówczas wspomniane w artykule powyżej pięć podstawowych elementów związanych z stosowaniem środków ochrony roślin, a w przypadku z nie wywiązania się z nich nałożyć grzywnę. W przypadku złamania jednego paragrafu kara może wynieść maksymalnie 500 zł, a na dwóch lub wielu do 1000 zł. Należy się wówczas spodziewać także ponownej wizyty mającej na celu skontrolowanie niedopełnionych uprzednio wymogów.
Zawsze, kiedy do niego wsiadam, czuję dawne czasy – tych ludzi, tę ich pasję, te zwyczaje i obrzędy, które towarzyszyły rolnictwu. Jestem szczęśliwy, kiedy mogę nim jechać – podkreśla z dumą pan Sławomir. I trudno się tej dumie dziwić, ponieważ drugiego takiego egzemplarza nie ma nikt. Mowa o 64-letnim URSUS-ie C-325 – pierwszym ciągniku zakupionym na użytek nieistniejącego już PGR-u w Dobrzyniówce (woj. podlaskie). Po latach wytężonej pracy ciągnik przeszedł remont i wiedzie spokojne życie w gospodarstwie pana Sławomira Jakoniuka.
Historia wyjątkowego URSUSA C-325
Historia tego ciągnika rozpoczęła się tak naprawdę w 1944 roku, jeszcze w okresie działań wojennych.
– W październiku 1944 roku, kiedy jeszcze trwały działania wojenne na zachodzie, nowa władza wchodząca do Polski, czyli Związek Radziecki, uznał, że ziemie rozdzieli, da wszystkim ludziom. Doszło wtedy do pierwszej reformy rolnej w Polsce, w miejscowości Dobrzyniówka. Zaczęło się od pani Zofii Manteuffel, później od Mikołaja Kawelina – założyciela znanego Klubu Sportowego Jagiellonia. Rolnicy jednak nie prowadzili tych gospodarstw, a po jakimś czasie te tereny zostały przekształcone w PGR i ten ciągnik został zakupiony jako pierwszy do pracy w tym PGR-ze. Pamiętam pana, który nim jeździł, zawsze ten traktor mi się podobał. Myślałem, że już go nie ma, ale pewnego razu przyszła do mnie pani z propozycją, abym go odkupił. Kupiłem, wyremontowałem i cieszy oko po dziś dzień. Zawsze, kiedy do niego wsiadam, czuję dawne czasy – tych ludzi, tę ich pasję, te zwyczaje i obrzędy, które towarzyszyły rolnictwu. Jestem szczęśliwy, kiedy mogę nim jechać – mówi pan Sławomir.
33 lata naprawiał samochody, żeby dziś móc być rolnikiem
Gospodarz przyznaje, że od najmłodszych lat interesowała go technika rolnicza. Rodzice pana Sławomira mieli działkę rolną w sąsiedztwie pola należącego do PGR-u. To były czasy, kiedy dzieci musiały pomagać rodzicom w polu. Miał więc okazję obserwować te wszystkie maszyny, co dla małego chłopca było bardzo fascynujące.
–Chciałem być rolnikiem tak samo, jak moi rodzice. Teraz jest jednak o wiele trudniej. Pod koniec lat 60. osoba, która pracowała państwowo, zarabiała równowartość tony żyta w ciągu miesiąca, a rolnik sprzedając tonę żyta, zarabiał równowartość tysiąc litrów oleju napędowego. Dzisiaj to wygląd tak, że najniższa krajowa zbliża się do tej sumy 6 tysięcy (chociaż musielibyśmy też porównać siłę nabywczą pieniędzy), ale rolnikom te 6 tysięcy gdzieś uciekło i zostało im 500 zł. Każdy ciągle chciał mieć te pieniądze, więc gospodarstwa się powiększały i powiększały, ponieważ trzeba było jakoś przeżyć – tłumaczy posiadacz zabytkowego URSUS-a.
Zdobyte przez ponad 30 lat pracy zawodowej doświadczenie ułatwiło działania związane z odnowieniem wiekowego już ciągnika. Nie lada wyczynem było też zdobycie niektórych części.
– Ten ciągnik jest kojarzony przez wielu z URSUS-em C-330 – w pewnym sensie słusznie, ale jeżeli chodzi o podzespoły, o części tego ciągnika, niektóre bardzo się różnią. Kiedy kupiłem ten ciągnik, myślałem, że wyremontować go, to żadenproblem. Moja pierwsza poważna praca po wyjściu z wojska była w firmiepod nazwą Techniczna Obsługa Rolnictwa w Białymstoku. Remontowaliśmy głównie silniki od ciągników i dzięki temu poradziłem sobie z tym moim egzemplarzem. Tu jest zupełnie inna pojemność silnika, inna głowica. Z zewnętrz wyglada jak „trzydziestka”, ale wiele elementów jest niepasujących i trudnych do pozyskania. Na przykład kolektora ssącego szukałem półtora roku. W pewnym sensie jest to dość droga pasja. Moja żona w dokładnie nie wie, ile na niego wydałem. Nie będę mówiło o kosztach maski, czy chłodnicy, ponieważ to napędza cenę wśród ludzi, którzy handlują tymi rzeczami. Ciągnik kupiłem za 3 tys. zł – to jest bardzo mało, ale całkowity remont wyniósł też „3” z przodu, ale nie powiem, ile było zer – zdradza z uśmiechem.
Model, który jest w posiadaniu mieszkańca Zabłudowa, był produkowany tylko przez trzy lata – od grudnia 1959 roku do połowy 1963. Później pojawił się nowszy URSUS C-328, a w 1967 roku – URSUS C-330. Pan Sławomir planuje powiększyć swoje zasoby o kolejne zabytkowe maszyny.
–Postanowiłem też pozyskać trochę maszyn, żeby młodzi wiedzieli, jak wyglądała praca takimi ciągnikam, jakie były maszyny. Niedawno odremontowałem pług PZ-1A, ponieważ pług PZ-1 był produkowany do Zetora 25. Ciekawą jak na tamte czasy rzeczą było to, że cena była malowana na maszynach, dlatego, że ta inflacja kiedyś, w porównaniu z dzisiejszą, była zerowa. Ten pług zdobyłem niekompletny, kolega znalazł u siebie część potrzebnych mi elementów. To jest pług z początku lat 60., ma odkładnie półśrubowe, które produkuje się w Polsce od niedawna, od kilkunastu lat. Jeszcze bardziej mnie zdziwiło, kiedy musiałem odciąć odkładnie z fragmentu innego pługa i chciałem je zamontować do tego pługa. Nie wiedziałem, gdzie znajdę te śruby, a okazało się, że są identyczne, jak w pługu Kverneland z 2023 roku. Starsi ludzie zawsze mówili, że pług PZ-1A bardzo ładnie orał – a to dlatego, że miał odkładnie półśrubowe. Myślę, że inne maszyny też zdobędę – po to, by młodzi ludzie wiedzieli, jak ta praca dawniej wyglądała, ile trudu trzeba było to włożyć–podkreśla mieszkaniec Zabłudowa.
Cal powstał z trzech ziarenek jęczmienia
– Moi rodzice prowadzili gospodarstwo rolne, moi dziadkowie też. To moje gospodarstwo, w którym teraz się znajdujemy istnieje od 1936 roku. Zawsze to rolnictwo było w moim życiu. Historia rolnictwa jest niezwykle interesująca i odegrała wielką rolę w świecie człowieka, w cywilizacji. Niewiele osób wie, że taka dziedzina nauki, jak matematyka, powstała dzięki rolnictwu. Jednostka miar też powstała dzięki rolnictwu. Stolarze bardzo dobrze znają takie coś, jak cal. On powstał z trzech ziarenek jęczmienia. Kolejna rzecz jest taka, że to rolnictwo na początku wszystko budowało. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że dziś są trzy najważniejsze gałęzie przemysłu: energetyka, budownictwo i rolnictwo. Kiedy zobaczymy jakiś samochód i prześledzilibyśmy jego historię, to zobaczylibyśmy, że to wszystko jakoś się wiąże. Rolnictwo odegrało wielką rolę w świecie i w Polsce, bo czy komuś się to podoba, czy nie, jesteśmy krajem rolniczym – stwierdza pan Sławomir.
Rolnicy są „prezydentami” swoich małych ojczyzn
– Rolnictwo było bardzo sentymentalne.W dawnychczasach nasza arystokracja uważała niektóre miejsca, może nawetcały kraj, za zaścianek i uważała, że centrum kultury to Moskwa, Petersburg, Francja. Ci prości ludzie, rolnicy, zachowali naszą tradycję, nasze zwyczaje, które teraz mamy na co dzień i teraz się tym szczycimy, Zawsze mówię, że rolnicy są prezentami swoich małych ojczyzn, czyli tej ziemi, bo muszą umieć tym zarządzać, często też zarządzać ludźmi, znać się na przyrodzie i myśleć nietuzinkowo – wylicza.
Dawać życie innym
– Dla mnie to jest fascynujące, że dzięki mojej pracy i tysięcy innych osób, ludzie mogą żyć, że dajemy im pożywienie 3 razy w ciągu dnia. I to jest coś takiego niesamowitego, że mogę dawać życie innym ludziom. Chciałbym powiedzieć, że kiedy widzimy rolnika, który jedzie ciągnikiem – on nie może szybciej jechać, więc pomyślny, że kiedy my śpimy w ciepłym łóżku zimą, widzimy za oknem piękną pogodę, mróz, śnieg – ten rolnik musi pracować, nie ma wolnego. Musi pracować, ale dzięki temu ktoś inny może smacznie zjeść – zapewnia pan Sławomir.
Ziemię pożyczyliśmy, a nie odziedziczyliśmy
– Kiedyś usłyszałem mądresłowa, że ziemi nie odziedziczyliśmy od rodziców, ale pożyczyliśmy ją od dzieci. A jeżeli coś pożyczamy, to później ktoś nas rozlicza, w jaki sposób to oddajemy. I to jest ważne według mnie. Tyle lat męczyłem się ze smarami, chociaż rolnictwo to dalej są smary, ale to był mój cel. Moi znajomi, byli klienci, nie rozumieją dlaczegozrezygnowałem z pracy, ale to był mój cel, żeby mieć swoje gospodarstwo – opowiada gospodarz.
Chleba naszego powszedniego…
– Pod koniec lat 70.- 80. żeby kupić siewnik konny, ten największy, o szerokości 2,2 m, rolnik musiał sprzedać półtorej tony pszenicy. Dzisiaj to jest 1200 zł. Wyobraźmy sobie, jaką maszynę możemy teraz kupić za 1200 zł. Wielu ludzi w mieście tego nie wie, że rolnik sprzedaje teraz to żyto za 50 groszy za kilogram. Dla mnie to nie jestcena niska, ale uwłaczająca za zboże, z którego powstaje chleb, a co dzień modląc się prosimy przecież Boga o chleb powszedni… – kończy pan Sławomir Jakoniuk.
Już za kilka dni ziemię skuje mróz (głównie nocami) a w ciągu dnia słońce będzie roztapiać wierzchnią warstwę gleby pozbywając się resztek wilgoci. Temperatury nocami mają spadać do -10/-4 stopni- podobnie jak to było w styczniu a w ciągu dnia mają oscylować między -2 a +5 stopni. Zanim się ochłodzi to w piątek jeszcze ciepło. O poranku od 0 stopni w pasie od Kielc po Kraków do 3 stopni w centrum; 5 na zachodzie i północy i nawet 8 stopni na Podkarpaciu za sprawą fenu w Bieszczadach. Deszcz popada na zachodzie i północy kraju- do 5-7 mm w rejonie Lęborka, Białogardu, Reska, Choszczna i do 1-3 mm nad resztą regionu.
Przed południem deszcz pokropi od Łodzi po Górny Śląsk zaś deszcz popada na Kujawach, wschodzie Wielkopolski, Pomorzu Gdańskim i na Warmii zaś po południu delikatny opad do 1-3 mm pojawi się na Mazurach, Podlasiu, wschodzie, północy i w centrum Mazowsza, Lubelskim oraz miejscami na Podkarpaciu i w woj. Świętokrzyskim. Przelotny deszcz po południu ma szanse przepadać w rejonie Leszna, Poznania i Gorzowa Wielkopolskiego. Przed południem na wschodzie kraju słonecznie a po południu na zachodzie sporo przejaśnień. Wiatr umiarkowany, chwilami silniejszy w porywach do 45 km/h z zachodu a na wschodzie do południa powieje z południa.
W środę wieczorem w tunelu Południowej Obwodnicy Warszawy (S2) doszło do groźnego pożaru. Ciężarówka należąca do firmy Mlekovita stanęła w płomieniach na odcinku między węzłami Puławska i Wilanów. W wyniku zdarzenia tunel został całkowicie zamknięty w obu kierunkach, powodując ogromne utrudnienia w ruchu.
Pożar w tunelu. Kierowca zdążył uciec
Do zdarzenia doszło około godziny 18:57. Według relacji świadków, podczas jazdy w okolicy przedniego koła pojazdu pojawiły się iskry, po czym ogień błyskawicznie objął kabinę ciężarówki.
Na szczęście kierowca zareagował w porę – zatrzymał pojazd i opuścił go o własnych siłach. Nie wymagał pomocy medycznej, jednak ciężarówka doszczętnie spłonęła.
Tunel zamknięty, akcja strażaków
Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej. Jak poinformował młodszy brygadier Artur Kamiński, akcja gaśnicza przebiegała sprawnie, ale tunel trzeba było zamknąć w obu kierunkach z powodu silnego zadymienia.
– Pożar został opanowany, a tunel oddymiony. Pojazd nie przewoził materiałów niebezpiecznych – przekazała stołeczna straż pożarna.
Ogromne korki i objazdy
Zamknięcie tunelu spowodowało chaos na warszawskich drogach. Kierowcy utknęli w korkach, a trasa S2 była nieprzejezdna przez kilka godzin. Ruch kierowano na objazdy, co znacznie wydłużyło czas przejazdu przez stolicę.
Tunel otwarty po północy
Po zakończeniu akcji gaśniczej służby przeprowadziły kontrolę stanu technicznego tunelu. O północy wznowiono ruch w kierunku Terespola, a dwie godziny później otwarto także nitkę w stronę Poznania.
Co było przyczyną pożaru?
Wstępne ustalenia wskazują, że pożar mógł wybuchnąć na skutek awarii układu hamulcowego lub przegrzania jednego z elementów pojazdu. Na szczęście nikt nie ucierpiał, ale zdarzenie pokazało, jak groźne mogą być pożary w tunelach.
Służby apelują do kierowców o regularne przeglądy techniczne pojazdów i zachowanie ostrożności na trasach szybkiego ruchu.
Według oficjalnych danych Malezja wyeksportowała 837,68 tys. ton oleju palmowego od 1 do 25 stycznia, co jest najniższym wynikiem w podanym okresie w ciągu ostatnich 2 lat.
Popyt na malezyjski olej palmowy spadł wraz ze wzrostem jego ceny
Jak zauważa Business Recorder, spadek eksportu wynika z niskiego popytu na produkt i zwiększonej konsumpcji tańszych konkurencyjnych olejów roślinnych. Według Malezyjskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju Palmowego produkcja oleju palmowego w kraju spadła o 14% od 1 do 20 stycznia.
Indonezja zaliczyła blisko 10% spadek eksportu oleju palmowego w 2024 roku
Indonezja wyeksportowała do końca 2024 roku 23,9 mln ton oleju palmowego, czyli o 8,9% mniej niż w 2023 r. Wolumen dostaw oleju do Chin, kluczowego rynku dla indonezyjskich eksporterów, spadł o 28,1% do 3,86 milion ton. Eksport oleju palmowego do Indii również spada, a analitycy spodziewają się, że do końca stycznia osiągnie najniższy poziom od pięciu lat.
Porównanie cen eksportowych oleju sojowego i oleju palmowego
Olej palmowy jest również droższy od pozostałych olejów roślinnych – wykres
Z dniem 7 stycznia Grzegorz Białek objął stanowisko Dyrektora Handlowego w Agrihandler. Jego główne zadania to rozwój i realizacja strategii sprzedaży, a także dalsze umacnianie pozycji firmy na rynku rolniczym. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu w zarządzaniu gospodarstwami oraz wiedzy z zakresu sprzedaży maszyn rolniczych premium, Grzegorz Białek wnosi cenny wkład w rozwój organizacji i realizację jej ambitnych celów.
– Jestem niezmiernie szczęśliwy, że mogłem dołączyć do tak profesjonalnego zespołu Agrihandler, firmy opierającej się na dorobku marki JCB – lidera w sektorze szerokiej gamy ładowarek i legendzie ciągników Fastrac – mówi Grzegorz Białek.
Nowy Dyrektor Handlowy podkreśla dynamiczne zmiany na rynku oraz liczne wyzwania, z którymi trzeba się zmierzyć. – Będę kładł szczególny nacisk na rozwój i propagowanie nowych, doskonalszych technologii w rolnictwie, korzystając z bogatego portfolio Agrihandlera i możliwości wdrażania na rynek nowych rozwiązań. Wraz z naszymi dealerami, poprzez sprawną komunikację obopólnych potrzeb w relacjach B2B, wzmocnimy naszą obecność na rynku maszyn zielonkowych i uprawowych. Będziemy kontynuować propagowanie marek w segmencie sadowniczym i szkółkarskim, przynosząc korzyści technologiczne i ekonomiczne naszym dealerom i ich klientom.
Grzegorz Białek zaznacza także wiarę w automatyzację i robotyzację wielu aspektów współczesnego gospodarstwa oraz produkcji leśnej jako niezbędnego kroku do podnoszenia konkurencyjności klientów. – Dzisiaj i w przyszłości chcemy być partnerem w rozmowach i biznesie – dodaje.
– Rozumiejąc dzisiejsze potrzeby końcowego odbiorcy, jesteśmy dostawcą maszyn i know-how dla każdego, kto oprócz wysokiej jakości produktów, szuka nowych możliwości dla swojego biznesu i gospodarstwa. Zachęcam do współpracy i życzę nam wielu sukcesów – podsumowuje Grzegorz Białek.
Zarząd Agrihandler wierzy, że pod kierownictwem Grzegorza Białka zespół Agrihandler odniesie kolejne sukcesy na rynku, a jego doświadczenie przyczyni się do dalszego wzrostu firmy i satysfakcji klientów.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.