niedziela, 3 maja, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 230

W USA zasiewy jare przebiegają sprawnie, ale kondycja pszenicy ozimej pogarsza się

0
Produkcja soi w USA

Tempo zasiewów kukurydzy, soi i pszenicy w USA jest szybsze niż w ubiegłym roku i powyżej średniej, informuje Krajowa Służba Statystyki Rolnej Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (NASS). Są to informacje preferujące spadki notowań kontraktów w Chicago. Jednocześnie kondycja pszenicy ozimej pogarsza się, co jest czynnikiem wspierającym ceny tego zboża za Atlantykiem.

Tempo zasiewów upraw wiosennych wyprzedza średnią

Według poniedziałkowego raportu Crop Progress, do 20 – kwietnia amerykańscy farmerzy obsiali kukurydzą 12% planowanego obszaru, co stanowi 2 punkty procentowe więcej niż średnia dla tego dnia w ciągu ostatnich pięciu lat.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2025 roku? Eksperci ujawniają, co czeka rynek!

Soja została zasiana na 8% obszaru (średnio 5% w ciągu ostatnich pięciu lat), a pszenica jara – na 17% (12% średnio).

Zaawansowanie zasiewów pszenicy jarej sięga 17% w porównaniu do 12% średnio i 14% przed rokiem.

Kondycja pszenicy ozimej jest gorsza niż przed rokiem

Udział zasiewów pszenicy ozimej w stanie doskonałym i dobrym na dzień 20 kwietnia wyniósł 45%, co stanowi spadek o 2% w porównaniu z tygodniem poprzednim i spadek o 5% w porównaniu z rokiem poprzednim. Aktualne oceny tego zboża są jednak lepsze niż w 2022 i 2023 roku – patrz wykres.

Wykres – Kondycja pszenicy ozimej w USA na przestrzeni lat

Zmieniające się prognozy produkcji zbóż i soi w Stanach Zjednoczonych mają bardzo duży wpływ na notowania kontraktów na giełdzie w Chicago (pośrednio na Matif). Opierają się one o szacunki areału i terminowości zasiewów oraz prognozach plonów średnich. Te zaś wynikają z aktualnej kondycji zasiewów i zmieniających się prognoz pogody.

Stany Zjednoczone są liczącym się eksporterem pszenicy, największym na świecie eksporterem kukurydzy i drugim po Brazylii w przypadku soi.

Produkcja zbóż i soi w USA

Źródło: USDA, FAO

Powierzchnia zasiewów rzepaku ozimego w Niemczech wzrosła o 2,3%

0
Leptosar

Wraz z początkiem kwitnienia Niemcy znów rozbłysły żółtym blaskiem. W tych tygodniach kwitnie ponad 1,11 miliona hektarów rzepaku ozimego. Podkreśla to ważną rolę, jaką rzepak będzie odgrywał w niemieckim rolnictwie w 2025 roku. Według Federalnego Urzędu Statystycznego powierzchnia zasiewów rzepaku wzrosła o 2,3% w porównaniu z rokiem poprzednim. Powinno to pozwolić zebrać niemieckim rolnikom 3,63 mln ton nasion rzepaku (+13% w skali roku według KE).

Niemcy pozostają jednym z czołowych producentów rzepaku w Europie, ustępując jedynie Francji, gdzie pod zbiory w 2025 r. zasianych zostanie około 1,27 mln hektarów roślin oleistych.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2025 roku? Eksperci ujawniają, co czeka rynek!

Areał upraw rzepaku wzrośnie o 4% w skali całej UE

Łącznie w UE pod uprawę rzepaku ma być przeznaczone 5,94 mln hektarów ziemi (+4% – r/r) – dane Komisji Europejskiej.

Rzepak ozimy jest rośliną uniwersalną

Z nasion rzepaku wytwarza się wysokiej jakości olej jadalny, paszę dla zwierząt i przyjazne dla środowiska biopaliwo, zauważa Niemiecki Związek Promocji Roślin Oleistych i Zbożowych (UFOP). Olej rzepakowy jest również najpopularniejszym olejem spożywczym w Niemczech. Związek branżowy skupia się także na nowych obszarach zastosowań tej rośliny: dzięki nowoczesnym technologiom ekstrakcji białko rzepakowe będzie mogło w przyszłości znaleźć zastosowanie w żywieniu człowieka, na przykład jako zamiennik mięsa lub odżywka sportowa – spodziewa się związek.

USDA obniżył w kwietniowym raporcie globalne zbiory rzepaku w tym sezonie

Ostatnie szacunki USDA pokazują, że światowa produkcja rzepaku wyniosła w kończącym się sezonie 85,24 mln ton, co stanowi spadek o 0,45 mln ton w stosunku do prognozy z marca i o 4,6 mln ton mniej w skali roku.

Spadek w skali roku dotyczył UE (–3,5 mln ton), Kanady (–0,4 mln ton) i Ukrainy (–1,0 mln ton). Szacunki zbiorów rzepaku w Rosji (4,7 mln ton) są o 450 tysięcy ton większe niż w poprzednim sezonie.

Obecnie rzepak ozimy jest drugą co do ważności uprawą nasion oleistych na świecie po soi.

Unijne zbiory rzepaku powinny wzrosnąć w tym roku o ponad 12%

Dla nowego sezonu (2025/26) Komisja Europejska oczekuje, że zbiory nasion rzepaku wzrosną w skali UE-27 o 12,4% do 17,84 mln ton.

Źródło: UFOP, USDA, KE

Wydajniejszy zbiór z CEMOS Automatic

0

Kombajny zbożowe to skomplikowane maszyny z szeregiem różnych zespołów roboczych. Od ich prawidłowych ustawień zależy wydajność sprzętu i jakość pozyskanego ziarna. Chcąc realizować te cele kombajny Claas są wyposażone w system CEMOS Automatic, który automatycznie dobiera ustawienia nie tylko do danej uprawy, ale również do zmieniających się warunków zbioru.

Odwiedziliśmy jedno z gospodarstw w woj. Lubuskim w miejscowości Czarnowice k. Gubina, które prowadzi Rafał Sieczkowski z synem Pawłem. Panowie prowadzą kilka działalności. Poza gospodarstwem jest firma zajmująca się usługami rolniczymi oraz przedsiębiorstwo transportowe DOR-AGRO. Z usług rolniczych wykonywanych jest szereg zabiegów uprawowych, z siewem kukurydzy włącznie i zbirem zbóż oraz kukurydzy na ziarno. Do zbioru plonów są wykorzystywane dwa kombajny Claas Lexion. Starszy model 770 z 2017 roku (bez CEMOS Automatic), a od dwóch sezonów pracuje Lexion 8700 z systemem CEMOS Automatic. 

System CEMOS Automatic można rozbudowywać w zależności od potrzeb. Najbardziej popularny to to system Cruise Pilot, który sam reguluje prędkością jazdy. Wiedząc, ile jest masy na przenośniku pochyłym system reguluje prędkością zbioru. Tym sposobem mamy utrzymane straty na równym poziomie bowiem układ omłotowy i czyszczący jest cały czas równo obciążony. System CEMOS można rozbudować o Auto Cleaning i Auto Separation w przypadku kombajnów hybrydowych. Z opcji jest również Auto Threshing, czyli sterowanie młocarnią, a dla bardzo wymagających proponowany jest Auto Chopping. Prezentowany model ma wszystkie systemy poza Auto Header, który automatycznie dostosowuje ustawienia przyrządu Vario w zależności od warunków zbioru. Fot. K. Grzeszczyk

Czym zajmuje się gospodarstwo?

Gospodarstwo zostało stworzone od podstaw. Pierwszy hektar ziemi kupiłem 1993 roku. Więc cała działalność zaczęła się 32 lata temu. Na początku było to gospodarstwo bardzo małe. Uprawiałem wtedy warzywa tj. marchew, pietruszkę, buraki i ziemniaki wczesne pod potrzeby lokalnego bardzo chłonnego rynku w Gubinie, bo stacjonowało tu dużo wojska. Moim marzeniem było kiedyś zebrać 100 ton pszenicy. Myślałem, że się nigdy nie spełni. Dziś z dumą mogą powiedzieć, że się udało się to osiągnąć i wielokrotnie więcej. Gospodarstwo rozwijało się bardzo powoli. Nie było możliwości przejmowania w 90 latach żadnego z dużych gospodarstw tylko do wszystkiego dochodziłem stopniowo sam kupując ziemię po 1 hektarze czasami po 5 ha od okolicznych rolników. Nie było możliwości dzierżawienia ziemi z zasobów Państwa. Od tego 1 ha 32 lata temu mamy obecnie ponad 500 ha własności, a gospodarujemy na ok. 1000 ha. Pierwszym kombajnem w gospodarstwie był Fortschritt. W 2000 roku kupiliśmy pierwszy kombajn Claas Mega 218. Mieliśmy wtedy ok. 70 ha. Tym kombajnem zaczęliśmy usługi rolnicze, a starym Fortschrittem kosiliśmy swoje uprawy. Pamiętam, że w tym pierwszym sezonie Claas Mega 218 skosił ponad 1000 ha. Przez kolejne lata gospodarstwo się cały czas rozwijało poprzez zwiększanie areału i zmianę struktury zasiewu. Zrezygnowaliśmy z uprawy warzyw, ale były w płodozmianie ziemniaki skrobiowe. Równolegle z gospodarstwem był rozwijany transport, bo w rolnictwie jak wiemy bywa różnie. Stanie na dwóch nogach jest bardziej stabilne w niekorzystnych latach. W tym samym czasie postawiliśmy też mocno na usługi rolnicze. Zaczęliśmy je świadczyć dla okolicznych rolników, ale były też wyjazdy w różne zakątki kraju. Tak się też zaczęła przygoda z firmą Poland Plants. Współpracujemy z nimi ponad 20 lat. Jest to bardzo duża firma i do tego wymagająca. Nasza przygoda z usługą zaczęła się od zbioru kukurydzy kombajnem Claas Mega 218. Mając sporo klientów i rosnący areał, na którym wykonywaliśmy usługi zdecydowaliśmy się na zakup coraz to nowszych i większych maszyn. W przeważającej części były to kombajny marki Claas. Najpierw był Mega 218, potem Dominator 108, potem był pierwszy Lexion 440, a potem jeszcze kupiliśmy dwa takie modele. Jednym z argumentów, który był kluczowy w wielu gospodarstwach to było niski zużycie paliwa na hektar zebranej plantacji. Usług zbioru rocznie robimy na areale ok. 3000 ha jest to łącznie z kukurydzą. Naszym największym klientem jest firma Poland Plants, u której rocznie kosimy ok. 1500 ha – mówi Rafał Sieczkowski.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2025 roku? Eksperci ujawniają, co czeka rynek!

Praca kombajnu z systemem CEMOS Automatic powoduje mniejsze straty podczas zbioru w porównaniu z maszyną bez tego systemu. Oprócz tego osiągana jest większa wydajność poprzez automatyczną zmianę ustawień zespołów roboczych – mówi Paweł Sieczkowski. Fot. K. Grzeszczyk

Podstawa to dobry płodozmian

Chcąc zebrać dwoma kombajnami taki areał trzeba mieć dobry płodozmian i rośliny dojrzewające w różnych terminach. Żniwa zazwyczaj zaczynają się od zbioru jęczmienia ozimego, potem rzepaku, a dalej kosi się pszenicę, żyto i pszenżyto. Jesienią jest tylko kukurydza do zbioru. Więc praca jest rozłożona na kilka miesięcy w roku. W gospodarstwie jest dwóch operatorów i dwa kombajny Claas Lexion. Oboje mają ogromne doświadczenie, a najstarszy operator ponad 25 letnie przy zbiorze zbóż. Więc są w stanie maksymalnie wykorzystać potencjał kombajnów. Operatorem drugiego kombajnu Class Lexion 8700 CEMOS Automatic jest Paweł Sieczkowski syn właściciela firmy. Kombajn pracuje w gospodarstwie od dwóch lat. W tym roku będzie trzeci kosił trzecio sezon. Usługi są wykonywane do 100 km od gospodarstwa. W sprawnych zbiorach liczą się nie tylko kombajny, ale przede wszystkim odbiór zboża i jego transport do magazynu. W tym zadaniu pomocne są przyczepy przeładowcze i ciężarówki z naczepami z ruchomą podłogą.

Każdy rok jest inny, każde pole jest inne i każdy przejazd na nim jest inny. To jest fascynujące w rolnictwie. Dzięki systemowi CEMOS Automatic można osiągać lepsze wyniki mówi Rafał Sieczkowski. Fot. K. Grzeszczyk

Dziennie jeden kombajn jest w stanie zebrać średnio ok. 50 ha zbóż. Wszystko zależy jaki jest rozłóg gospodarstwa, od warunków zbioru oraz od plonów. Dużym wyzwaniem jest transport. Najnowszym kombajnem w sprzyjających warunkach zebrać można ok. 100 t/h w przypadku zbóż, a przy zbiorze kukurydzy 12-rzędową przestawką jest to ponad 140 t/h. Przy zbiorze kukurydzy nie ma sensu składać rury wysypowej, bo przy dobrych plonach zbiornik jest pełen co kilka minut. Jest to ogromne wyzwanie dla logistyki odbioru z pola takiej ilości masy mówi Paweł Sieczkowski.

Przygotowanie do sezonu

Duży areał do zbioru i tysiące ton ziarna o najlepszych parametrach powodują to, że kombajny do żniw trzeba bardzo dobrze przygotować. Do tego celu korzystamy od wielu z usług serwisowych firmy Agrimasz. Najnowszy kombajn jest wyposażony w system Cemos Automatic. Dzięki niemu mamy szereg korzyści. Wszelki ustawienia zespołów roboczych do zbioru danej rośliny są dobierane automatycznie. Dodatkowo korzystając z tego systemu mamy mniejsze straty przy zbiorze zbóż na mozaikach glebowych. Dla przykładu przy zbiorze pszenicy, która na dobrej glebie daje plon 7-8 t/ha, a za chwilę wjeżdżamy w łan sypiący 3 t/ha. Bez względu jakim doświadczeniem będzie dysponował operator nie jest w stanie wyłapać automatycznych zmian ustawień zespołów roboczych kombajnu przy zmianie plonowania. Niestety w ciągu dnia jest to dokonywane bardzo często. Niewielu operatorów będzie zmieniało ustawienia parametrów roboczych do chwilowo zmieniających się warunków zbioru a to wszystko ma wpływ na ilość strat oraz jakość pozyskiwanego ziarna. Mając zamontowany system CEMOS Automatic kombajn wie w którym momencie trzeba dokonać korekty ustawień by wykorzystać potencjał kombajnu. Szacuje się, że dzięki temu systemowi można zwiększyć wydajność o ok. 15% – mówi Paweł Sieczkowski.

Na jakiej strategii pracuje kombajn?

Staramy się połączyć maksymalną wydajność z maksymalnie niskimi stratami ziarna. W tym wszystkim czasami trzeba szukać kompromisu, żeby maksymalne dużo wykosić w określonym oknie czasowym. Niemniej jednak czasami lepiej czasem nieco mniej zebrać, ale mieć na przyczepie towar handlowy o jak najlepszych parametrach jakościowych. W tym wszystkim pomaga zamontowana kamera, która pokazuje, ile w zbiorniku jest połamanych ziaren i części innych niż ziarno. Widząc z czym mamy do czynienia można zmienić ustawienia przestawiając na monitorze suwak w stronę osiągania jak najbardziej czystego materiału. System tak koryguje ustawienia, żeby w zbiorniku było jak najmniej połamanych ziaren i części innych niż ziarno. System jest automatyczny, ale operator stawia mu wymagania i nasze cele do osiągnięcia. Jest to narzędzie, z którego trzeba umieć bardzo rozsądnie korzystać. Trzeba zawsze szukać kompromisu pomiędzy wydajnością a akceptowalnymi stratami czy zanieczyszczeniami przez usługobiorcę – mówi Paweł Sieczkowski.

System Auto Chopping steruje automatycznie nożami w zależności od wilgotności słomy. Ma to ogromne znaczenie w gospodarstwach, gdzie nie zbiera się słomy, a jest prowadzona uprawa bezorkowa. Dobrze pocięta i dokładnie rozrzucona słoma na całej szerokości roboczej zespołu tnącego to podstawa jej łatwego wymieszania z glebą i szybkiej mineralizacji. Fot. K. Grzeszczyk

Stabilniejsza praca

Sprzęt jest wyposażony w napęd gąsienicowy Terra Trac, a dodatkowo tylna oś jest również napędzana. Takie rozwiązanie zapewnia niesamowitą trakcję, ale ma to swoje uzasadnienie, ze względu na szerokość zespołu żniwnego. Praca 12 metrowym hederem w przypadku podwozia gąsienicowego pozwala lepiej kopiować teren niż na kołach na przedniej osi. Przy kołach każda nierówność to duże wychylania zespołu żniwnego.

Maksymalną wydajność chwilową na polach w okolicach Gubina udało się osiągnąć na poziomie 103 t/h przy zbiorze pszenicy, a średnio wydajność można szacować na 80-85 t/h. Natomiast przy zbiorze kukurydzy na ziarno chwilowo licznik wskazywał nawet 130 t/h. Jednak średnio to będzie też ok. 85 t/h. fot. K. Grzeszczyk

Opinia usługobiorcy

Kiedyś w naszym gospodarstwie kosiło 5 kombajnów. Żniwa trwały ponad miesiąc. Dziś mając do dyspozycji firmę świadczącą usługi zbioru profesjonalnym sprzętem stawiamy na jakość i czas zbioru. Żniwa jesteśmy w stanie zakończyć w czasie ok. 3 tygodni. Wszystko za sprawą tego, że kosimy od momentu, kiedy się tylko da. Wiadomo, że pierwsze transporty trafiają na suszarnię. W naszej firmie liczą się koszty. Z moich ustaleń wiem, że kombajny na usłudze potrafią zużyć od 4 do 5 l/ha mniej oleju napędowego od maszyn, którymi dysponowaliśmy w gospodarstwie. Do tego liczy jakość zebranego ziarna, małe straty i dobrze pocięta i rozrzucona słoma. Nie da się tego osiągnąć bez nowoczesnych i dobrze wyposażonych kombajnów. Nasza firma skupia się przede wszystkim na szkółkarstwie. Poland Plants to znana jest przede wszystkim z uprawy sadzonek truskawki. Oprócz produkcji polowej są kontenerowe uprawy. Są tam uprawiane sadzonki, które nie miały kontaktu z glebą. Oprócz tego firma zajmuje się uprawą matecznika pod malinę. W sprawnym przeprowadzeni żniw uczestniczy kilka ciągników z przyczepami przeładowczymi. Jedna jest dwuosiowa o ładowności 20 t i jedna trzyosiowa o ładowności 35 t. Zboże trafia do trzech magazynów płaskich – mówi Mariusz Jurczyk z firmy Poland Plants.   

Claas Lexion 8700 z systemem CEMOS Automatic po dwóch sezonach ma przepracowane 1725 h. Sprzęt od nowości skosił 4445 ha i zebrał 27044,57 t zbóż. fot. K. Grzeszczyk

Eksport ukraińskich zbóż pozostaje w tyle za poprzednim sezonem

0
Eksport zbóż z Ukrainy

Według oficjalnych danych, od początku sezonu 2024/25 do 16-kwietnia Ukraina wyeksportowała 34,114 mln ton zbóż i roślin strączkowych, z czego 1,29 mln ton wyeksportowano od początku bieżącego miesiąca. Oznacza to spadek ukraińskiego eksportu zbóż o 12% w skali roku.

Dla porównania wszystkie kraje Unii Europejskiej wyeksportowały w tym czasie 26,0 mln ton zbóż (poza UE) z czego ok. 0,9 mln ton w pierwszych dwóch tygodniach kwietnia.

Szczegóły eksportu (wielkość w tym czasie przed rokiem):

– kukurydza – 17,87 mln ton (21,167 mln ton);

– pszenica – 13,49 mln ton (w sezonie 2023/24 – 15,011 mln ton);

– jęczmień – 2,242 mln ton (sezon wcześniej – 2,132 mln ton);

– żyto – 10,8 tys. tony (1 tysiąc ton sezon wcześniej).

– łączny eksport mąki od początku sezonu szacuje się na 56,2 tys. ton. ton (w 2023/24 – 83,5 tys. ton).

Amerykański Departament Rolnictwa (USDA) prognozuje, że Ukraina w całym sezonie 2024/25 wyeksportuje 22 mln ton kukurydzy (29,5 mln ton sezon wcześniej) i 16 mln ton pszenicy (18,6 mln ton sezon wcześniej).

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2025 roku? Eksperci ujawniają, co czeka rynek!

Oznacza to, że w pozostałych tygodniach sezonu 2024/25 (kończy się z końcem czerwca) powinno zostać wyeksportowane 2,5 mln ton ukraińskiej pszenicy i 4,1 mln ton kukurydzy.

We wtorek o świcie od 7 stopni w Resku do 9 stopni na wschodzie, południu i w strefie opadów [POGODA]

0

Przed nami deszczowa noc na Pomorzu Gdańskim oraz na północy Kujaw. Nad resztą kraju noc pogodna i sucha. Na termometrach przeważnie od 7 do 9 stopni. Na Pomorzu Zachodnim o świcie lokalne mgły.

Wtorek opady deszczu oraz niestety dość gwałtowne burze przyniesie na wschodzie kraju a zwłaszcza na wschodzie Lubelskiego a także na Pomorzu Zachodnim, północy Wielkopolski i Lubuskiego po czym wieczorem przemieszczą się nad zachodnie, północne Kujawy oraz Kaszuby. Podczas burz możliwe będą opady gradu do 2 cm oraz zwłaszcza na Pomorzu, Kaszubach silny wiatr do 80 km/h. Podczas burz w rdzeniu spaść może do 30 mm deszczu w ciągu 20-30 minut. Na termometrach od 17 stopni na północnym zachodzie do 26 we Włodawie ale po burzach spadek temperatury do 10-13 stopni.

SPRAWDŹ TAKŻE: Polska zmaga się z historyczną suszą – alarmujące dane o stanie wód i wilgotności gleby

W Lany Poniedziałek o świcie od 3 stopni w Koszalinie do 8 stopni w Przemyślu [POGODA]

0

Przed nami pogodna noc, dopiero nad ranem na zachodzie zachmurzy się i miejscami pokropi. Na termometrach od 3 stopni w rejonie Koszalina, Białogardu, Połczyna Zdroju do 5-7 stopni nad resztą kraju. Nieco cieplej do 8 na Ziemi Przemyskiej i wzdłuż Odry na zachodzie kraju.

W ciągu dnia szansa na burze, deszcz i lokalny grad pojawi się od Pomorza Gdańskiego po Kujawy, Wielkopolskę- zwłaszcza południe, wschód i centrum regionu oraz na Dolnym Śląsku. Na zachodzie bez burz ale miejscami zwłaszcza przed południem popada deszcz do 5 mm a podczas burz do 20-25 mm. Tym razem bez takich ulew i gradobić jak ostatnio ale jedną czy dwie gminy grad mogą otrzymać w wielkości do 1-2 cm. Wiatr powieje umiarkowanie, jedynie na zachodzie silniej w porywach do 40 km/h.

Kolejne dni to przeplatanka pogodowa. Jedyna stagnacja w pogodzie wystąpi w centrum. Do czwartku na Ziemi Łódzkiej nie ma szans na deszcz, chociaż jutro blisko zachodniej granicy województwa przechodzić mają burze. Będzie tu równocześnie, najsłoneczniej, najcieplej z najsilniejszym wiatrem. Przymrozki w następny weekend są już nieuniknione. Ochłodzenie potrwa około 2-4 dni.

SPRAWDŹ TAKŻE: Polska zmaga się z historyczną suszą – alarmujące dane o stanie wód i wilgotności gleby

W niedzielę o poranku od 2 stopni w Resku do 8 w Krakowie i Rzeszowie [POGODA]

0

Za nami deszczowy tydzień na zachodzie, południu, wschodzie i północy Europy. W Polsce mocniej popadało tylko miejscami ale punktowo sumy opadów i u nas przekraczają 40 mm za ostatni tydzień- głównie miejscami na wschodzie kraju.

Przed nami ciepła pierwsza połowa tygodnia- delikatne lato z temperaturami do 20-25 stopni po czym nastapi spore ochłodzenie. Słupki rtęci spadną do 11-18 stopni w ciągu dnia a nocami pojawią się przymrozki. Opadów będzie niewiele- na zachodzie niemalże sucho. Burze pojawią się między poniedziałkiem a wtorkiem miejscami w pasie od Śląska po Wielkopolskę, Kujawy, Warmię, Mazowsze, zachód Łódzkiego. Przed nami zimna noc na Pomorzu- tam z racji suchego podłoża zaledwie 2-4 stopnie a przy gruncie około 0. Nad resztą kraju cieplej- od 5 do 6 stopni a na południu miejscami nie mniej niż 8.

W ciągu dnia słonecznie, sucho. W pasie od Łodzi po Płock, Warszawę oraz od Rzeszowa po Włodawę powieje silniejszy wiatr z południowego zachodu. Nad resztą kraju wiatr słaby- na zachodzie i umiarkowany. Ochłodzenie pod koniec tygodnia prawdopodobnie spowoduje kolejne powodzie we Włoszech i krajach ościennych.

SPRAWDŹ TAKŻE: Polska zmaga się z historyczną suszą – alarmujące dane o stanie wód i wilgotności gleby

Unijna produkcja rzepaku, a jeszcze bardziej słonecznika powinna mocno wzrosnąć w tym roku

0
Zbiory rzepaku w UE

Komisja Europejska utrzymała swoje szacunki dotyczące produkcji rzepaku w UE w 2024 r. na poziomie najniższym od 4 lat – 16,9 mln ton. Jednocześnie prognoza na nowy zbiór jest znacznie wyższa i sięga 19,0 mln ton.

Przetwórstwo rzepaku w kończącym się sezonie 2024/25 ma osiągnąć 22,3 mln ton. Duże niedobory nasion na unijnym rynku uzupełniane są importem – ocenianym na 5,83 mln ton.

W nowym sezonie (2025/26) przerób rzepaku powinien wzrosnąć do 24,3 mln ton przy zbliżonym do tego sezonu imporcie (5,78 mln ton).

Produkcja rzepaku w UE-27 – wykres

Lepsze niż przed rokiem zbiory dotyczyć powinny pozostałych nasion oleistych

Według KE łączna produkcja nasion oleistych w UE w tym roku oczekiwana jest na poziomie 31,6 mln ton – 13% powyżej 2024 roku i 5,5% lepiej od średniej z 5-lat.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2025 roku? Eksperci ujawniają, co czeka rynek!

Produkcja nasion oleistych w UE-27 od 2010 roku

Tegoroczne zbiory słonecznika w UE prognozowane są na 9,7 mln ton – 20% więcej niż w 2024 roku.

Produkcja soi oceniana jest na rekordowe 2,9 mln ton – 2% powyżej ub. roku.

Źródło: KE


KE oczekuje znacznego odbicia w unijnej produkcji zbóż w 2025 roku

0
cena pszenicy

Unijna produkcja zbóż powinna wzrosnąć o 10% w skali roku

W UE pogoda na głównych terenach produkcji zbóż jest tej wiosny dużo korzystniejsza niż w 2024 roku. Stąd zdaniem Komisji Europejskiej zbiory zbóż w UE-27 powinny wzrosnąć w tym roku o 10% do 280,7 mln ton.

Tegoroczne zbiory pszenicy oceniane są na 134,4 mln ton, czyli o 13% powyżej słabego wyniku w minionym roku i 3% powyżej średniej 5-letniej.

Zbiory pszenicy w UE od 2010 roku

Produkcja zbóż paszowych (bez pszenicy) prognozowana jest na 146,3 mln ton po wzroście o 7% w skali roku. Lepsze wyniki zbiorów powinny mieć miejsce częściowo dzięki większym zasiewom zbóż (+3% r/r) i w większym zakresie dzięki oczekiwaniom lepszych plonów średnich.

Tegoroczne zbiory kukurydzy oceniane są na 65,0 mln ton – o 10% więcej w skali roku i o 4% powyżej średniej 5-letniej (62,7 mln ton).

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2025 roku? Eksperci ujawniają, co czeka rynek!

Unijna produkcja kukurydzy od 2010 roku

Źródło: KE

Aktualne ceny świń? Obniżki rzędu 1 zł za kg

0

Po krótkim okresie optymizmu na rynku trzody chlewnej w Polsce, producenci znów muszą mierzyć się z silnymi wahaniami cen. Jeszcze tydzień–dwa temu ceny skupu wydawały się iść w dobrym kierunku. Dziś jednak sytuacja się odwróciła – gwałtownie i bez ostrzeżenia.

Jak komentuje Bartosz Czerniak z PolSus: „Dobra passa szybko się nam, hodowcom i producentom, skończyła… Po szybkich wzrostach w cennikach nastąpił tak samo szybki i gwałtowny spadek cen.”

Ceny w dół – nawet o 1 zł za kg

Zaledwie kilka dni temu możliwe było uzyskanie nawet 9,30–9,40 zł za kg w klasie E. Dziś – jak alarmują hodowcy – takich stawek próżno szukać. Większość ofert skupu w Polsce mieści się obecnie w przedziale 8,30–8,60 zł/kg. Oznacza to spadek nawet o złotówkę na kilogramie, co w produkcji trzody stanowi różnicę rzędu kilku tysięcy złotych na partii zwierząt.

Dla gospodarstw, które akurat w ostatnich dniach miały gotowy materiał do sprzedaży, była to kwestia szczęścia. Dla pozostałych – twarde zderzenie z rzeczywistością rozchwianego rynku.

Niemiecki rynek stabilny, ale niskie stawki

W Niemczech, na giełdzie VEZG, cena drugi tydzień z rzędu utrzymała się na poziomie 1,95 euro/kg w klasie E (ok. 8,39 zł). To obecnie najniższa ze stawek referencyjnych, jednak rynek zachodni pozostaje spokojny i nie wyklucza podwyżek w kolejnych tygodniach.

Z kolei na mniejszej, bardziej dynamicznej giełdzie ISW, widać delikatne spadki – obecna cena wynosi 2,007 euro/kg, czyli około 8,58 zł. Polski rynek znajduje się więc dokładnie pomiędzy tymi wartościami.

„Wielu skupujących w Polsce zeszło do stawek oferowanych na Zachodzie” – zauważa Czerniak. – „To nie tylko odbija się na opłacalności produkcji, ale też podcina motywację do inwestycji, powiększania stad czy powrotu do produkcji po wcześniejszym wycofaniu.”

Niepewność zamiast strategii

Wahania cen skutecznie zniechęcają rolników do planowania długofalowego. Przy niestabilności rynkowej trudno mówić o rozwoju czy nawet utrzymaniu produkcji na dotychczasowym poziomie.

Brak przejrzystości w mechanizmach kształtowania cen i gwałtowne reakcje rynku na sygnały z zagranicy sprawiają, że rynek trzody chlewnej w Polsce pozostaje niezwykle podatny na zewnętrzne czynniki – zarówno polityczne, jak i ekonomiczne.

Iskierka nadziei z Dalekiego Wschodu

Wśród niepokojących sygnałów pojawia się jednak światełko w tunelu. Trwająca wojna handlowa między Stanami Zjednoczonymi a Chinami może otworzyć nowe możliwości dla producentów europejskich, przede wszystkim z Hiszpanii – ale, jak wskazuje Czerniak, również z Polski.

Jeśli Pekin zdecyduje się ograniczyć import z USA i zwiększyć zakupy w UE, polscy eksporterzy mogą na tym skorzystać. To jednak scenariusz, który – jak wiele w tym sektorze – zależy od polityki, nie od pracy hodowcy.

Potrzebna stabilizacja

Polski rynek trzody chlewnej od lat zmaga się z brakiem długoterminowej wizji i strategii wsparcia. Obecna sytuacja tylko potwierdza, jak bardzo potrzebne są narzędzia stabilizujące dochody rolników, niezależnie od krótkoterminowych wahań na rynkach międzynarodowych.

Bez nich trudno będzie przekonać kolejne pokolenia rolników, że warto inwestować w produkcję wieprzowiny. A przecież to właśnie rodzinne gospodarstwa stanowią fundament bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

źródło: POLUS Bartosz Czerniak

KOLEJNE OGNISKO PRYSZCZYCY! „Zamknęliśmy gospodarstwo i rozpoczynamy jego likwidację”

0

W czwartek, 17 kwietnia, węgierskie służby weterynaryjne potwierdziły piąte ognisko pryszczycy w kraju. Wirus wykryto w miejscowości Rábapordány, w komitacie Győr-Moson-Sopron, na terenie gospodarstwa utrzymującego 600 sztuk bydła. To kolejny sygnał, że sytuacja epidemiologiczna w Europie Środkowej wymyka się spod kontroli.

Zamknęliśmy gospodarstwo i rozpoczynamy jego likwidację

Informację przekazał minister rolnictwa Węgier, István Nagy, za pośrednictwem mediów społecznościowych. – Wirus pryszczycy został potwierdzony na kolejnej fermie bydła. Zamknęliśmy gospodarstwo i rozpoczynamy jego likwidację – poinformował. Węgierski Krajowy Urząd ds. Bezpieczeństwa Łańcucha Żywnościowego (Nébih) dodał, że objawy choroby po raz pierwszy zauważono podczas porannego dojenia – najpierw u jednej, później u kolejnej krowy.

Nowe ognisko oddalone jest o około 60 kilometrów od poprzedniego, które wybuchło 2 kwietnia w Dunakiliti. Rábapordány to już piąta lokalizacja na Węgrzech, gdzie stwierdzono zakażenie wirusem pryszczycy. Wcześniejsze przypadki odnotowano w Kisbajcs, Leve, Darnózsel oraz wspomnianym Dunakiliti. Łącznie w kraju objętym kwarantanną znajduje się obecnie około 8600 sztuk bydła.

Zakażona Europa Środkowa

Choroba, która pojawiła się na początku roku w Niemczech, rozprzestrzeniła się już na trzy kraje. Na Słowacji wykryto sześć ognisk – w miejscowościach Jurová, Medveďov, Ňárad, Baka, Lúč na Ostrove i Plavecký Štvrtok – obejmujących łącznie ok. 7000 sztuk bydła. Łącznie w regionie zakażonych zostało ponad 15 tysięcy zwierząt. Skalę zagrożenia trudno dziś przecenić.

Polska zwiększa środki ostrożności

W Polsce nie potwierdzono dotychczas żadnego przypadku pryszczycy. Niemniej Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi działa w trybie podwyższonej gotowości – powołano specjalny sztab kryzysowy, a na południowej granicy prowadzone są wzmożone kontrole. Wprowadzono także zakaz importu zwierząt, mięsa, mleka, słomy i obornika z Węgier oraz z części terytorium Austrii i Słowacji.

SPRAWDŹ TAKŻE: Oto na jaką pomoc mogą liczyć rolnicy w związku z pryszczycą – dowiedz się więcej!

Równolegle wojewodowie w całym kraju prowadzą identyfikację potencjalnych miejsc grzebowisk dla ewentualnych ognisk. W działania zaangażowano również Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR), który analizuje możliwości wykorzystania nieruchomości Skarbu Państwa w przypadku konieczności przeprowadzenia utylizacji zakażonych zwierząt.

Niepokój rośnie

Pryszczyca to choroba wysoce zaraźliwa i trudna do opanowania, szczególnie w realiach intensywnej hodowli i zglobalizowanego handlu. Dla wielu rolników oznacza ona nie tylko straty finansowe, lecz także długofalowe skutki związane z utratą zaufania rynku i przymusową likwidacją stad.

Choć polskie służby weterynaryjne zapewniają, że monitorują sytuację w trybie ciągłym, zagrożenie jest realne. Z każdym kolejnym ogniskiem za granicą staje się coraz bardziej prawdopodobne, że wirus przekroczy także polskie granice – nie pytając o zgodę.

Na Matif pszenica kosztowała w środę najmniej od sierpnia 2024 roku

0
Ceny zbóż na Matif

Na zamknięciu środowej sesji na giełdzie Euronext-Paryż (Matif) unijny kontrakt na pszenicę spadł poniżej 210 eur/t pod presją drogiego euro.

Kurs euro/dolara powrócił wczoraj w okolice 1,14 usd za euro, co zwiększa presję wywieraną na kontrakty wyceniane w tej walucie. W konsekwencji nadal na wartości traciła unijna pszenica (blisko 10 euro w tym tygodniu) w poszukiwaniu konkurencyjności na rynku eksportowym.

Seria pszenicy z dostawą w maju spadła na Matif do najniższego poziomu w historii notowania tego terminu dostawy. Na wykresie kontynuacyjnym serii najbliższej pszenica tak tania była ostatnio w sierpniu ubiegłego roku.

W rezultacie ostatnich przecen pojawili się międzynarodowi nabywcy, choć z ograniczonym zainteresowaniem ofertami francuskimi.

FranceAgriMer obniżył szacunki eksportu pszenicy do krajów trzecich z 3,2 mln ton do 3,1 mln ton — co jest dalekie od 10,2 mln ton osiągniętych w poprzednim sezonie.

Przeczytaj także „Eksport pszenicy miękkiej z UE spadł o 35% od początku sezonu do 16,7 mln ton”

Notowania najbliższej serii pszenicy na Matif (eur/t):

Zamknięcie środowej sesji na giełdowym rynku zbóż i oleistych – 16.04.2025:

Źródło: e-WGT