Szacowanie szkód łowieckich po nowemu Szkody łowieckie to nie tylko problem rolników i myśliwych, ale od niedawna też samorządowców. Wypłacane kwoty przez koła ciągle rosną, a wprowadzone zmiany w prawie mogą spowodować gwałtowny wzrost wypłacanych szkód. | Patryk Szychowiak

Wejście w życie Ustawy z dnia 22 marca 2018 r. o zmianie ustawy Prawo łowieckie wywołało zamieszanie w kwestiach związanych z szacowaniem szkód łowieckich. Zarząd Główny PZŁ 3 kwietnia wystosował pismo, polecając zarządom okręgowym, aby poinformowały koła łowieckie, że podmiotem właściwym do przyjmowania wniosków o oszacowanie szkód i ustalania wysokości odszkodowania jest obecnie organ wykonawczy gminy właściwej ze względu na miejsce wystąpienia szkody. Według nowego prawodawstwa szacowania dokonują zespoły składające się z przedstawicieli gminy, przedstawiciela dzierżawcy obwodu oraz właściciela lub posiadacza gruntów rolnych, na których wystąpiła szkoda.

 Przyjmowanie wniosków

 Do tej pory koła łowieckie zajmowały się przyjmowaniem wniosków, szacowaniem i wypłacaniem szkód łowieckich. W samym szacowaniu uczestniczyli oczywiście rolnicy. Po stronie rolnika mógł stanąć przedstawiciel izby rolniczej . Samorządy od 1 kwietnia muszą przygotować się do przyjmowania wniosków. Szacowaniem szkód mają zająć się sołtysi. I tu jest największy problem, ponieważ wielu sołtysów nie chce tego robić, samorządy są zmuszone powołać szacujących szkody, którzy będą reprezentować gminę. Inne zmiany Najważniejsze dla myśliwych zmiany to m.in.: zakaz polowań w odległości 150 m od zabudowań, zakaz polowań dla nieletnich, dezubekizacja, większy nadzór ministra środowiska nad PZŁ.

Wyłączenie działki z polowania

Właściciel działki będzie teraz mógł ją wyłączyć z obwodu łowieckiego i zagwarantować sobie w ten sposób zakaz polowań, ale jednocześnie utraci w ten sposób możliwość ubiegania się odszkodowania za straty łowieckie. Z punktu widzenia rolników zmiany nie będą zbyt duże. Straty wyrządzone przez dzikie zwierzęta będą szacowane przez 3-osobowe komisje. W ich skład wejdą: rolnik, myśliwy oraz sołtys. Instytucją odwoławczą będzie nadleśniczy. Z kolei Izby Rolnicze uzyskają uprawnienia w zakresie wyznaczania obwodów łowieckich.

 Straty wyrządzane przez dziki

Dzik jest gatunkiem, który najlepiej spośród wszystkich gatunków dostosował się do warunków współczesnej gospodarki rolnej i jednocześnie powoduje największe szkody (w niektórych rejonach większe szkody powodują jelenie). W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat liczebność dzików wyraźnie wzrosła, co pociągnęło za sobą wzrost odszkodowań łowieckich. Szacuje się, że liczba dzików osiągnęła ok. 250 tys. osobników (dla porównania liczebność saren to ok. 850 tys.). Dziki wyrządzają szkody z różną intensywnością w różnych uprawach rolnych. Spośród roślin zbożowych najbardziej atrakcyjnym dla nich gatunkiem jest kukurydza. Jej areał wynosi obecnie ok. 1,2 mln ha. Dziki żerowanie w kukurydzy rozpoczynają zaraz po siewie. Pęczniejące i kiełkujące nasiona są dla dzika przysmakiem. Jeżeli nie zabezpieczymy pola i „odwiedzą” nas dziki, może okazać się, że konieczny będzie powtórny siew. Okres żerowania dzików w czasie kiełkowania trwa do momentu aż rośliny osiągną 15 cm. Kolejny raz dziki odwiedzają kukurydzę, gdy ta ma już kolby i jest w fazie mleczności i pozostają w niej aż do zbiorów (dziki wykorzystują kukurydzę jako swoje schronienie). Drugim zbożem pod względem atrakcyjności dla dzików jest owies, pierwsze szkody powstają już chwilą zasiewu. Największe szkody dziki powodują w fazie mleczności, oprócz zjadania wiech dziki wyrządzają duże straty przez wydeptywanie (dzięki temu warchlaki również mogą korzystać z żeru). W pszenicy szkody występują rzadziej i jest to uzależnione od odmiany (dziki unikają odmian ościstych). W wypadku roślin okopowych największe szkody wyrządzane są ziemniakach i burakach. Jeżeli chodzi o buraki cukrowe, to najchętniej zjadane są korzenie o grubości palca. Dzik potrafi jednej nocy zjeść kilkadziesiąt buraków, a w miejscach, gdzie żerowały dziki pojawia się zachwaszczenie. W wypadku ziemniaków szkody wyrządzane są najczęściej w plantacjach niezadbanych (zachwaszczonych). Należy pamiętać, że dzik jest „smakoszem”, jeżeli będzie miał do wyboru kilka odmian, wybierze te najsmaczniejsze.

 

Szkody powodowane przez jeleniowate

Największe szkody jelenie wyrządzają na polach przyległych bezpośrednio do lasu. W niektórych regionach szacuje się, że większość szkód wyrządzanych jest przez jelenie, a nie przez dziki. Największe straty powodują w lipcu i sierpniu, głównie przez wydeptywanie. W oziminach możemy obserwować szkody polegające na zgryzaniu, rośliny odrastają, ale mimo to powodują obniżkę plonu.

Metody zapobiegania szkodom

W przeszłości stosowano różne metody odstraszania, wykorzystując różnego rodzaju „odstraszacze” akustyczne, wizualne (np. makiety sylwetki człowieka). Są to metody skuteczne w początkowym okresie stosowania, gdyż zwierzyna dość szybko się do takich „odstraszaczy” przyzwyczaja. Aby uniknąć lub ograniczyć szkody od zwierzyny, możemy stosować różne sposoby zabezpieczania upraw i płodów rolnych. Do najskuteczniejszych należy zaliczyć metody mechaniczne, a najskuteczniejszą z nich jest grodzenie całego pola. Jest to jednak metoda bardzo kosztowna i stosowana dość rzadko (najczęściej w sadownictwie). Do grodzenia upraw leśnych wykorzystywana jest siatka. Coraz częściej stosowaną metodą mechaniczną jest użycie pastuchów elektrycznych – metoda tańsza od grodzenia, wymagająca dużej pracochłonności. Należy pamiętać o wykaszaniu roślin wokół ogrodzenia (często do tego celu stosuje się herbicyd nieselektywny). Przy stosowaniu ogrodzenia elektrycznego nie można zapomnieć o tym, że dzikie zwierzęta wymagają użycia większego zapasu mocy niż zwierzęta udomowione, ponieważ ich sierść i gruba skóra stanowi szczególny rodzaj izolacji. Konstrukcja ogrodzenia dla dzików powinna być mocna i stabilna. Do budowy ogrodzenia najlepiej użyć słupków drewnianych, dodatkowo wzmocnionych w narożnikach ogrodzenia. W linii ogrodzenia zamiast słupków drewnianych można użyć także słupków z włókna szklanego. Koniecznie należy stosować odpowiednie izolatory. Przewody można poprowadzić w 2 lub 3 liniach przewodzących. Przy 2 liniach należy je poprowadzić na wysokości 50 i 25 cm, przy 3 – na wysokości 75, 45 i 25 cm (zalecenia producenta). Minimum w przypadku ogrodzenia dla jeleni, saren i danieli to 2 przewody umieszczone na wysokości 50 i 100 cm. Zalecamy jednak poprowadzenie przewodów w 5 liniach przewodzących, na wysokościach 150, 125, 100, 75, 50 cm (są to przykładowe wysokości zalecane przez jednego z producentów ogrodzeń). Do konstrukcji ogrodzenia powinno używać się drutu o średnicy 2 mm. Bardzo dobre efekty daje także stosowanie plecionek, które są trwalsze i lepiej widoczne dla zwierząt (popularne są także taśmy ogrodzeniowe). Kiedy zwierzę zetknie się z przewodnikiem i dozna wstrząsu elektrycznego, natychmiast skojarzy to z przewodami, których właśnie dotknęło. Przewody po instalacji należy naciągnąć, tak aby nie dotykały roślinności czy ziemi. Można do tego celu użyć kierownicy i napinacza do drutu.

 Metody chemiczne

Następną grupą środków odstraszających są metody chemiczne. Do tej grupy metod należy zaliczyć różnego rodzaju repelenty o działaniu zapachowym i smakowym. Metody te mają szerokie zastosowanie w leśnictwie, w rolnictwie wykorzystywane są takie preparaty, jak: Stop-Zec, Hukinol AL, Stop Dzik GR, Wildrepent AL oraz Mesurol 500 FS, zawierający metiokarb (często kupowany przez rolników, którzy posiadają uprawy znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie lasu, a tym samym w największym stopniu narażone na szkody łowieckie). Środki te oparte są na zapachu imitującym obecność człowieka lub drapieżnika.

Ważna jest współpraca!

 Mówiąc o sposobach zapobiegania szkodom, nie sposób nie wspomnieć o współpracy rolników z myśliwymi. Dobre relacje rolników z dzierżawcą (najczęściej kołem łowieckim) owocują korzyściami dla obu stron. Podstawową metodą hamowania szkód łowieckich jest ograniczanie liczebności zwierząt przez ich planowy odstrzał. W wypadku upraw wielkoobszarowych lub upraw wysokiej roślinności, np. kukurydzy, odstrzał ten jest bardzo utrudniony. W takiej sytuacji pozostawienie pasów nieobsianych pomiędzy obszarami pokrytymi zwartą roślinnością pozwala na prowadzenie polowania, a myśliwy może skutecznie dokonać odstrzału. Jest to ważne, ponieważ w wypadku upraw wielkoobszarowych zwierzyna często „wchodzi” do niej na wiosnę i w sprzyjających jej warunkach bytowania pozostaje w niej aż do momentu zbioru (często nawet do późnej jesieni).

Artykuł ukazał się w wydaniu czerwcowym Magazynu Agro Profil