Prognoza sezonowa co do opadów, którą przygotowałem ubiegłej zimy, sprawdziła się . Jak zawsze ze strachem piszę kolejną prognozę sezonową, ponieważ nie wiem czy będzie tak samo trafna. Swoje przypuszczenia oprę na podstawie mapy z odchyleniem temperatury wód oceanicznych. Ale po kolei.

Okres suchy – co on oznacza?

Najbliższy front odwiedzi nas pomiędzy 27 sierpnia, a 28 sierpnia – będzie próbował przejść przez cały kraj, ale mu się to nie uda – głównie z większym zachmurzeniem.Wyż będzie silniejszy. Tylko wybitnie lokalnie popada, ale słabo i najprawdopodobniej największe szanse na punktowe opady pojawią się na zachodzie i południu. Między 27-30 sierpnia zrobi się bardzo gorąco. Na południu odnotujemy nawet około +33/+34 st. Nawet na Podlasiu zobaczymy około +29/30 st. Następnie czeka nas powolny spadek temperatury ponieważ ten sam wyż sprowadzi nam powietrze znad północnego wschodu- znad Syberii. Przed 5 września notować będziemy +22/+28 st. Im bliżej piatego września tym chłodniej. Kolejny front chłodny przemknie nad nami około 5-8 września, ale powinien być z marginalną ilością deszczu. Największa szansa na większy opad (teraz to przypuszczenia, ale mam na myśli opad rzędu 10-30 mm) pojawi się w górach i na wybrzeżu (osobiście wiążę nadzieję w pojawieniu się efektu morza). Po tym froncie na około tydzień pogoda ulegnie poprawie- zawita słońce, wrześniowe ciepło (+18/+25 st.). Pierwszy oddech jesieni najprawdopodobniej czeka nas po 20 września. Dziś wszystko wskazuje na to że to właśnie między 20-27 września możemy spodziewać się największej ilości opadów. Temperatury nocami spadną w okolice +3/+9 st., w ciągu dnia nie przekraczając +14/+20 st. Wrzesień powinien zakończyć się z sumami opadów na poziomie 10-50 mm. Największa szansa na maksymalne sumy opadów pojawi się na Kaszubach i wybrzeżu, Żuławach oraz w Tatrach i Sudetach. Najsuszej powinno być od Lubelszczyzny po Mazowsze, Łódzkie i Kujawy.

Październik

Tu już posługiwać się będę dekadami. Pierwsza połowa miesiąca to dominacja słonecznej pogody z babim latem. W wielu miejscach może się okazać, że nie zobaczymy deszczu. Druga połowa to nadzieja na zmianę. Tutaj mam nadzieje że na około tydzień zapanuje atlantycka pogoda z potrzebnymi opadami deszczu, ale i ochłodzeniem. Atlantycka pogoda charakteryzowałaby się silniejszym wiatrem (być może jakimś orkanem), opadami rzędu 10-40 mm oraz temperaturami za dnia w okolicy +7/+16⁰C. Podsumowując w październiku zimy być nie powinno. Aczkolwiek w ostatnim tygodniu tradycyjnie pojawią się przymrozki. Ale obok przymrozków czaić się będzie nadal babie lato. A to dlatego, że wiążę nadzieje na niże atlantyckie – ciepła woda i napływ chłodnych mas powietrza z północy powinien (przeważnie tak jest) ale nie musi zaowocować powstaniem dużej ilości wilgotnych układów niskiego ciśnienia, które muskałyby Europę Środkową. Zatem ostatnie dni miesiące do dominacja silnych wiatrów z przelotnymi opadami. Przed nadciągnięciem frontów notowalibyśmy +15/+22 st., a po przejściu frontu +8/+13 st., z możliwymi przymrozkami nocą. Statystycznie ku tej wersji skłaniam się najbardziej.

Jest jednak małe „Ale”. W ostatnich latach osuszanie się klimatu Euro-Azji powoduje, że o każdej porze roku potrafią powstać na lądzie Azjatyckim ogromne wyże. Wyże te charakteryzują się mgłami, niskimi chmurami od rana do nocy i tylko czasem przy silniejszym wietrze chmury ulegają rozerwaniu i pojawia się słońce z tak zwanym babim latem. Bardzo często przy takim wyżu na niewielkiej przestrzeni notujemy termiczne przedzimie oraz babie lato. Dziś wydaje się że powinny wygrać niże atlantyckie, przynajmniej na okres około dwóch tygodni.

Co dalej?

Dalej to już wróżenie z fusów. Tutaj oprę się na mapie. Najpierw warto ocenić którędy spływające z północy chłodne powietrze spotka najmniejszy opór w postaci ciepłego oceanu. Możliwe szybkie wtargnięcie zimy zaznaczyłem strzałkami. Jak widać największe szanse na to ma Kanada oraz wschodnia Syberia. Tutaj wody są najchłodniejsze, a lód jest najbliżej lądu. Widzicie także strzałkę ukierunkowaną na Skandynawię – jednak aby mroźne powietrze zawitało do Europy musi pokonać dość długi wycinek wód oceanicznych pozbawionych lodu. Woda nie jest aż wybitnie ciepła w stosunku do normy. Jak to się może przełożyć mając na uwadze jeszcze inne czynniki?

Listopad i grudzień

Listopad powinien być ciepły, ale czy suchy czy mokry to nie jestem w stanie teraz powiedzieć. Jeżeli rozrośnie się wspomniany wcześniej wyż Azjatycki to może tkwić w jednym miejscu nawet pół miesiąca. Niże atlantyckie powstaną z całą pewnością gdyż mamy ciepłe wody oceanu. Niże na zachodzie i wyż na wschodzie to możliwe dwa scenariusze. Wszystko zależy do którego układu będziemy mieli bliżej. Pierwszy scenariusz oznacza gorące, babie lato z bardzo dużą ilością słońca i silniejszym wiatrem na zachodzie i północy kraju, bezwietrzną na wschodzie kraju. Tylko od czasu do czasu na zachodzie kraju byłaby szansa na opady deszczu. Druga wersja, czyli bliżej mamy do wyżu sugeruje dużą ilość mgieł, niskich chmur utrzymujących się całymi dniami, opadami mżawki lub mgłami wraz z szadzią na drzewach. Mgły, niskie chmury to scenariusz na zimną aurę objawiającą się temperaturami w okolicy zera stopni. Wówczas listopad zakończyłby się bardzo niskimi sumami opadów. Miejmy nadzieję że ta wersja się nie sprawdzi.

Pierwszy atak zimy powinien pojawić się między 20 listopada, a 10 grudnia. W tym okresie sucha aura powinna zamienić się z chmurami niosącymi opady różnej maści- od śniegu po deszcz. Finalnie zima powinna okazać się ciepła z pojedynczymi tygodniami kiedy to zima ściśnie. Przeważać ma jednak zamiast zimy wiosna. I na koniec ciekawostka J. Ta zima powinna być sroga w Kanadzie lecz jaka będzie to się okaże.

Dość tych wróżb i przypuszczeń – może okażą się rzeczywistością, może trochę miną się z tym co zawarłem w tekście, a może będzie zupełnie inaczej i czeka nas prawdziwa zima. To są tylko tendencje, a natura szczególnie zimą potrafi być najmniej przewidywalna.

tekst przygotował: Łukasz Sieligowski

http://ocean.dmi.dk/arctic/satellite/index.uk.php