środa, 28 lipca, 2021

Globalne ocieplenie w natarciu

-REKLAMA-spot_img

Tempo topnienia globalnych pokładów lodu w ciągu ostatnich lat rośnie w rekordowym tempie. W latach 1994-2017 utracono około 28 bilionów ton lodu, co według obliczeń badaczy z University of Leeds, wystarczyłoby, aby pokryć całą Wielką Brytanię lądolodem o grubości 100 metrów. „Cały lód, który zniknął w ciągu tych 23 lat, mógłby uformować na powierzchni Polski warstwę o grubości około 80 metrów” – dodaje prof. Bogdan Chojnicki z Pracowni Bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Wyniki badań globalnych zmian w pokrywie lodowej opisane zostały na łamach pisma „The Cryosphere”. Pokazują one, że utrata lodu silnie przyspieszyła w ciągu ostatnich dwudziestu lat – od 0,8 biliona ton w latach 90. XX w. do 1,3 biliona w 2017 roku. Oznacza to ponad 60 procentowy przyrost prędkości topnienia. Około dwóch trzecich utraty lodu było spowodowane ociepleniem atmosfery, a około jednej trzeciej spowodowało ocieplenie mórz.

„Zmiany klimatu widoczne w skali globalnej nie są dostrzegane w codziennym życiu. Topnienie lodowców jest tego przykładem. Kto podróżuje na Antarktydę, czy też w Arktykę i widzi na własne oczy zmniejszającą się pokrywę lodową?” – zwraca uwagę prof. UPP, dr hab. Bogdan Chojnicki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. „Nie zmienia to faktu, że zmiany te już dziś powodują ogromne skutki dla mieszkańców naszego globu. Znaczny odsetek osób żyje w zasięgu wód morskich, często są to terenach o wielkim potencjale rolniczym. Podniesienie poziomu wód może powodować, że tereny te ulegną zalaniu i będą niezdatne do życia. Skutkiem zmian klimatu, odczuwalnym dla wszystkich, mogą być tzw. „emigracje klimatyczne”. Najgorsze jest to, że dochodzimy do takiego momentu, w którym procesy zmian klimatu napędzają się same, a my nie będziemy w stanie ich zatrzymać. Trudno sobie przecież wyobrazić, że będziemy w stanie w jakikolwiek sposób chłodzić Arktykę” – tłumaczy prof. Chojnicki.

Zmian klimatu i naukowców badających te zjawiska nie można ignorować odkładając na później decyzje, które mogą nasz klimat uratować. Nadal wiele osób ignoruje i zaprzecza temu, że antropogeniczna emisja dwutlenku węgla do atmosfery to coś niedobrego. „W czasach PRL uruchomiono olbrzymie źródła energii oparte na węglu i w pewnym sensie zbudowano na tej bazie dobrobyt. Widziano w tym tylko dobro i rozwój” – mówił podczas debaty money.pl prof. Bogdan Chojnicki. „Z tej perspektywy nasza komunikacja, zwłaszcza w Polsce, jest bardzo utrudniona, choć być może teraz troszeczkę się poprawia. W latach 70. i 80. zbudowano też wizerunek górnika, który chroni nasze bezpieczeństwo. W tak bardzo “zawęglonym” miejscu bardzo trudno jest prowadzić debatę. Bo najczęściej, gdy tylko ktoś postuluje redukcję emisji CO2, jest to łączone z upadkiem gospodarczym. Tymczasem za naszą zachodnią granicą jest potężne przesunięcie w kierunku odnawialnych źródeł energii, a gospodarka ma się tam dobrze i się rozwija. Możemy upierać się przy węglu, ale z każdym rokiem oddalamy się od standardu, który powstaje wokół nas” – podsumowuje prof. Bogdan Chojnicki.

Wyczerpaliśmy swój budżet węglowy i co dalej?

W związku z kolejnymi informacjami pojawia się coraz więcej pytań. Jakie inne zmiany zachodzą na świecie w związku z ocieplaniem klimatu? Czy są one następstwem naturalnej zmienności poszczególnych sfer Ziemi? Jakie będą ich konsekwencje i czy możemy przeciwdziałać niekorzystnym zmianom? O tym wszystkim rozmawiamy z prof. Chojnickim w pilotażowym odcinku podcastu Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu Wyczerpaliśmy swój budżet węglowy i co dalej? Zapraszamy do słuchania!

Źródło: informacja prasowa
Foto: Pixaby

-REKLAMA-spot_img
Agro Profil
Magazyn rolniczy Agro Profil tworzony jest przez redaktorów rolników. Praktyczne podejście do problemów jest dla nas najważniejsze.

Napisz komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Podobne artykuły

Śledź nas

22,896FaniLubię
530ObserwującyObserwuj
7,970SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły