piątek, 20 maja, 2022
spot_img

Dobrze zarządzane gospodarstwo

-REKLAMA-spot_img

Prowadzenie dużego i nowoczesnego gospodarstwa rolnego wymaga również zaawansowanego technicznie i technologicznie parku maszynowego. W ogromnej ilości codziennej pracy przy w polu i przy prowadzeniu hodowli wymaga stosowania niezawodnego sprzętu. Na rynku takiego nie brakuje na nowoczesne rozwiązania konstrukcyjne i systemu rolnictwa precyzyjnego pozwolą zoptymalizować pracę w gospodarstwie. 

Przedstawiamy historię jednego z podlaskich gospodarstw rolnych. Pan Tomasz Cieślik od 12 lat bazuje na ciągnikach marki John Deere, które sprawdzają się zarówno w pracy w polu i oborze. Rolnik wraz z żoną Moniką prowadzą Gospodarstwo Pokaniewo Złote Jabłko w powiecie siemiatyckim. Liczy ono ok. 400 ha gruntów rolnych (240 ha użytków rolnych i 150 ha łąk). Poza tym mają 150 krów mlecznych rasy holsztyńsko-fryzjerskiej. Zadbane krowy to najwyższej klasy mleko. Jak państwu Cieślikom udaje się utrzymać gospodarstwo w tak dobrej formie?

Autor zdjęć: Przemysław Staniszewski

Baza to nowoczesne maszyny

W gospodarstwie nowinki technologiczne są bardzo mile widziane. Warto nadmienić, że w parku maszynowym jest też Ursus C-360 pozostawiony z sentymentu przez dziadka pana Tomasza. Mimo tego gospodarze korzystają z najnowszych rozwiązań, które pozwalają na uzyskanie informacji o tym, że za ileś godzin ulec awarii może jakiś zespół. Program Expert Alerts od John Deere’a nieraz uratował pana Tomasza. Dzięki niemu rolnik ma informację, że np. za 100 godzin możliwa jest awaria danej części sprzętu. Usterki prognozowane są na podstawie populacji setek tysięcy monitorowanych maszyn, które posiadają system JD Link.


– Działanie Expert Alerts przypomina trochę zachowanie doświadczonego kombajnisty w bizonie, który słyszał, że piszczy łożysko, ale wiedział, że przy takim pisku jeszcze spokojnie zdąży dokończyć pracę, a element wymieni rano. System podobnie – na podstawie prześledzonych milionów przypadków przewiduje, ile wytrzyma maszyna – mówi pan Tomasz.

– Czasem kusi takie myślenie, że wydałem 15 000 na turbinę, a może ona by jeszcze popracowała. Tylko że wymiana elementu w trakcie pracy na polu jest o wiele droższa niż te 15 000. To: z dwa dni przerwy, konieczność wynajęcia ciągnika zastępczego, a i sam rolnik jest gotowy zapłacić właściwie każdą cenę za element do sprzętu, który musi mieć „na już” – tłumaczy rolnik.


Gospodarstwo Pokaniewo Złote Jabłko szykuje się do wdrożenia rozwiązań rolnictwa precyzyjnego, żeby jeszcze efektywniej planować prace w polu, a przy tym ekonomiczniej zarządzać biznesem.

Trzy zielone ciągniki

W 2008 r. zapadła decyzja o powiększeniu stada, dlatego pan Tomasz potrzebował sprzętu, który sprosta nowym wymaganiom. 

 – W 2010 r. kupiliśmy drugiego Johna Deere’a, model 6930. Pierwszy – 20 – jest z nami do dzisiaj (ma za sobą przepracowanych ok. 18 000 godzin) Kolejnym zakupem był 6130 R z ładowaczem czołowym. Z czasem przejął pałeczkę po 5820. W ciągu 3 lat zrobił 5 500 motogodzin – wylicza rolnik.

Model 6130 R to ciągnik średniej mocy, ale zwrotny, lekki i silny, więc sprawdza się w pracy z ładowaczem czołowym. Ma kilka ważnych udogodnień, takich jak ergonomiczna kabina z drzwiami panoramicznymi czy w pełni zautomatyzowana przekładnia Auto Powr. Przekładnię reguluje się bezstopniowo, a kiedy zostanie osiągnięta maksymalna prędkość jazdy, obroty silnika spadają do najniższego poziomu, jaki pozwala tę prędkość utrzymać. Dzięki temu zmniejszają się zużycie paliwa i poziom hałasu.

– Nigdy wcześniej nie jeździłem na żadnym ciągniku z automatyczną skrzynią, więc byłem na początku trochę sceptyczny. Ale moim zdaniem sprawdza się rewelacyjnie. Tym bardziej, że przy hodowli krów ciągnik z ładowaczem czołowym praktycznie pracuje na okrągło – mówi pan Tomasz

Dzisiaj park maszynowy w Pokaniewie Złote Jabłko to przede wszystkim te trzy ciągniki John Deere’a – 6930, 5820 i 6130R z ładowaczem czołowym.

Nowe inwestycje

 – Od 2007 r., praktycznie co roku, inwestujemy w sprzęt. Oczywiście na tyle, na ile nas stać. Zawsze jednak mamy do tego bardzo pragmatyczne podejście. Przed zakupem przeprowadzamy szczegółowy wywiad z dealerem, szukamy informacji na własną rękę, testujemy maszyny. Lubimy być totalnymi ekspertami w danym temacie, żeby później mądrze zainwestować – mów pani Monika.

Kolejną przemyślaną inwestycją w park maszynowy jest zakup czwartego ciągnika John Deere 7R 330 z przekładnią Auto Powr i z pełnym dodatkowym wyposażeniem. 

–  Są dla niego przewidziane najcięższe roboty. Posłuży przy systemie bezorkowym, który wprowadzamy, do transportu zielonki czy obornika, do koszenia. Nasz 6930 już kiepsko radzi sobie na przykład z wysoką, ciężką trawą, bo prędkość spada mu do 6-7 km/h, a to trochę za mało – komentujerolnik.

Nowy nabytek będzie pierwszym poważnym krokiem w stronę rolnictwa precyzyjnego w gospodarstwie Cieślików. Można powiedzieć, że pan Tomasz idealnie wyczuł moment, ponieważ od stycznia 2022 r. woj. podlaskie ma jeszcze prostszy dostęp do nowoczesnych technologii. Autoryzowany dealer John Deere’a – W efekcie wdrożenia strategii Dealer Jutra 3.0 poszerzył niedawno obszar swojej odpowiedzialności na całe woj. warmińsko-mazurskie i właśnie podlaskie. 

– Wspieramy rolników specjalistycznym doradztwem agrotechnicznym jak również pełnym asortymentem zintegrowanych systemów prowadzenia i nawigacji po polach uprawnych. Systemy John Deere współpracują z ciągnikami różnych marek, dlatego mamy ofertę dla wszystkich klientów. Dane dostarczane w czasie rzeczywistym oraz pełna dokumentacja pól ułatwiają rolnikom podejmowanie właściwych decyzji, które w rezultacie pozwalają zaoszczędzić czas, a w efekcie pieniądze – mówi Grzegorz Kalinowski, specjalista rolnictwa precyzyjnego firmy Fricke w woj. podlaskim.

Rozwijamy się czy zaczynamy zwalniać

Pokaniewo Złote Jabłko znalazło się w punkcie przesilenia. Stoi w pół drogi między małymi gospodarstwami a dużymi, których struktura przypomina już bardziej korporację. 

– W gospodarstwach posiadających 400-600 krów, gospodarz jest już prezesem. Zatrudnia zootechnika, weterynarza, agronoma, ludzi od dojenia, od obrządków, od pola. My jeszcze nie działamy na taką skalę, więc nie będziemy w stanie zatrudnić tylu specjalistów. Każda sprawa, póki co przechodzi przeze mnie, wszystkiego muszę dopilnować osobiście – tłumaczy pan Tomasz

– A jednocześnie jesteśmy już na tyle rozwinięci, że pociąganie w pojedynkę za wszystkie sznurki staje się powoli zbyt czasochłonne. Stajemy więc przed pytaniem: rozwijamy się czy zaczynamy delikatnie zwalniać? – zastanawia się pani Monika.

Państwo Cieślikowie, którzy oprócz własnych terenów, część ziem dzierżawią, nastawiają się jednak na wzrost. Aby dotrzymać kroku dynamicznemu rozwojowi, czujnie obserwują agro rynek i stawiają na wydają, nowoczesną technologię. Nic nie zastąpi praktycznego doświadczenia rolnika, ale niektóre narzędzia są dla niego nieocenionym wsparciem w rozsądnej optymalizacji funkcjonowania całego gospodarstwa. 

Źródło: informacja prasowa

-REKLAMA-spot_img

Napisz komentarz

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

Śledź nas

24,041FaniLubię
818ObserwującyObserwuj
10,700SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x