Ceny zbóż a rynek walutowy: W połowie lipca 2026 roku polskie rolnictwo mierzy się z wyjątkowo trudnym otoczeniem makroekonomicznym. Osłabienie złotego, z kursami euro oscylującymi wokół 4,336 PLN oraz dolara w okolicach 3,804 PLN, w połączeniu ze spekulacyjnymi wzrostami cen na giełdach, tworzy presję, której skutki odczuje każde gospodarstwo.
Dlaczego złoty traci na wartości?
Kondycja złotego jest obecnie wypadkową silnych mechanizmów globalnych i krajowych, które negatywnie wpływają na portfel rolnika:
- Geopolityka i „bezpieczna przystań”: W obliczu eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie oraz zablokowania cieśniny Ormuz, kapitał globalny ucieka w stronę dolara amerykańskiego. W warunkach kryzysowych dolar pełni rolę „bezpiecznej przystani”, co automatycznie osłabia waluty rynków wschodzących, w tym złotego.
- Retoryka NBP: Istotnym czynnikiem wewnętrznym stała się lipcowa komunikacja prezesa NBP, w której zasygnalizowano możliwość obniżki stóp procentowych po wakacjach. Choć to tylko sygnał, rynki finansowe odebrały go jako zwrot w stronę luźniejszej polityki pieniężnej, co natychmiast wywołało presję na wyprzedaż złotego.
- Siła eurodolara: Jako waluta rynków wschodzących, złoty jest silnie uzależniony od kondycji pary EUR/USD. Gdy dolar umacnia się na świecie, wywiera to dodatkową, zewnętrzną presję na osłabienie naszej waluty.
Czytaj również:
Spekulacyjny „wystrzał” cen na giełdach
Ostatnie dni przyniosły gwałtowną zmienność na rynkach zbóż. Piątkowy skok notowań pszenicy i kukurydzy na giełdach MATIF i CBoT był bezpośrednim efektem publikacji lipcowego raportu WASDE.
- Na paryskiej giełdzie MATIF ceny kukurydzy przebiły opory z ostatnich lat, osiągając nowe 3-letnie maksima (kontrakt XBX26 sięgający 238,75 EUR/t). Pszenica wrześniowa wystrzeliła do 216 EUR/t – najwyżej od maja tego roku.
- Ten wzrost był napędzany głównie przez zautomatyzowane algorytmy handlowe oraz lokalny deficyt ziarna w UE, ale też przez realne pogorszenie fundamentów globalnego rynku.
Czytaj także:
Inflacja importowana i „nożyce cenowe”
Słaby złoty działa jak „cichy podatek” nakładany na rolników:
- Kosztowna produkcja: Importowane paliwa (np. drożejący diesel), energia oraz środki ochrony roślin stają się w przeliczeniu na złotówki znacznie droższe.
- Mechanizm importowanej presji: Żywność importowana staje się droższa na sklepowych półkach, co ogranicza siłę nabywczą konsumentów. Zmusza ich to do wyboru tańszych zamienników, co może uderzać w popyt na polską żywność, podczas gdy detaliści, broniąc swoich marż przy droższym imporcie, wywierają mogą presję na obniżki cen w krajowych skupach.
Czytaj również:
Eksport: Szansa w cieniu konkurencji
Choć niższy kurs PLN teoretycznie sprzyja eksportowi polskich produktów, realne korzyści są ograniczone:
- Konkurencyjność: Słaby złoty czyni polskie towary tańszymi dla nabywców zewnętrznych, co otwiera możliwości dywersyfikacji rynków zbytu.
- Bariery: Aby zysk z eksportu przeważył nad kosztami produkcji, polscy eksporterzy musieliby wygrać z tanim ziarnem z basenu Morza Czarnego (Rosja i Ukraina), które w tym sezonie dysponuje dużym potencjałem eksportowym. To właśnie ta konkurencja hamować może dynamikę wzrostu cen skupu w kraju.
Podsumowanie dla gospodarstw
Rolnicy znajdują się obecnie w „nożycach cenowych”: z jednej strony giełdowe notowania zbóż szybują na 3-letnie maksima, co jest odzwierciedleniem deficytu w UE, a z drugiej – osłabienie złotego trwale podnosi koszty prowadzenia działalności. W obliczu tej zmienności rolnicy powinni wykazać się szczególną ostrożnością w zarządzaniu płynnością finansową, traktując obecne giełdowe maksima jako sygnał alarmowy dotyczący stabilności podaży, a nie jedynie jako okazję do pewnego zysku.
Opracowano na podstawie danych rynkowych Agroprofil (lipiec 2026).








