Najważniejsza jest belka polowa

  • dodano: 12.08.2018
  • przez: Adam Wachowski

Współczesne opryskiwacze są coraz bardziej wydajne, większe, szybsze i o coraz większych szerokościach roboczych. Wymagania jakie muszą przy tym spełniać to wysoka równomierność nanoszenia środków ochrony roślin i zróżnicowana aplikacja zmiennymi dawkami zgodnymi z wymogami rolnictwa precyzyjnego z uwzględnieniem warunku minimalizacji zagrożenia dla środowiska naturalnego (znoszenie cieczy użytkowej). Za wszystkie z tych warunków w największym stopniu odpowiada belka polowa opryskiwacza. Autor:  Eugeniusz Tadel, Centrum Szkoleniowe Techniki Ochrony Roślin w Tarnowie

 

Prezentacja stabilizacji belki opryskiwacza Agrifac – Condor.

Belka polowa wydaje się być tym elementem opryskiwacza, na którym trzeba się skupić najbardziej ze względu na opcjonalność wyboru samego jej typu dla danego modelu. Szerokość robocza belki powinna uwzględniać system ścieżek przejazdowych wynikający z szerokości roboczej siewnika. Ważna może okazać się także możliwość podniesienia belki na określoną wysokość zwłaszcza w przypadku, gdy planujemy chronić rośliny wysokie (kukurydza, słonecznik czy szkółka drzewek). Istotna jest także odległość belki (jej środkowej części) od reszty konstrukcji opryskiwacza (rama, zbiornik, koła), tak aby wyeliminować niedopuszczalne zjawisko samooprysku zwłaszcza w przypadku użycia coraz powszechniejszych rozpylaczy dwustrumieniowych (niestety dość powszechna wada wielu opryskiwaczy).

Dodatkowe wyposażenie

W niektórych wypadkach szerokość belki polowej już po złożeniu w pozycji transportowej może mieć znaczenie w przypadku wąskich przejazdów czy miejsc parkowania sprzętu. Również wysokość położenia belki w położeniu transportowym może mieć wpływ na stabilność opryskiwacza (położenia środka ciężkości) w czasie transportu z prędkościami nieraz rzędu 40 km/h i więcej. Planując nawożenie płynne doglebowe roztworami saletrzano-mocznikowymi (RSM, RMS) przy użyciu węży (zboża w późniejszych fazach) lub rur rozlewowych (do upraw rzędowych) należy wybrać belkę, której sposób składania do pozycji transportowej umożliwi jej złożenie bez konieczności demontażu standardowych węży lub rur. Belki o szerokości roboczej powyżej 12 metrów powinny być wyposażone w system zawieszenia niezależnego (trapezowy, wahadłowy) najlepiej z kompensacją położenia całej belki lub niezależnie prawej lub lewej strony w przypadku belek szerokich, a czasami nawet jej fragmentu. Bardzo przydatna okazuje się możliwość złożenia jednego z ramion w sytuacji oprysku w sąsiedztwie przeszkody lub obiektu wrażliwego. Belki od 15 m szerokości wyposażane są w hydrauliczny system podnoszenia oraz posiadają zwykle również hydrauliczny system rozkładania i składania.

 Pełna kontrola belki

Belka może być dodatkowo wyposażona także w opcjonalne rozwiązania poprawiające jakość pracy. Ostatnim hitem wydaje się być system podświetlania strugi cieczy oświetleniem typu LED. Rzeczywiście możliwość monitorowania oprysku w nocy podnosi kulturę techniki ochrony roślin. Zabieg w nocy może być bezpieczniejszy oraz często w ogóle możliwy ze względu na z reguły mniejszy wiatr, temperaturę powietrza oraz zakończenie oblotu pszczół. Dodatkowe mocniejsze oświetlenie na krańcach belki pozwala w porę dostrzec ewentualne przeszkody znajdujące się na polu. Poza tym oświetlenie zwiększa bezpieczeństwo czynności pomocniczych odbywających się w nocy (obsługa, napełnianie). Osobnym problemem jest zapewnienie wyrównanego, dostępnego natychmiast po włączeniu oprysku ciśnienia cieczy roboczej (eliminacja efektu „parasola”) oraz jednorodnego stężenia w każdym miejscu belki. Zapewnia to może system cyrkulacji cieczy roboczej w belce. Dwustronne zasilanie każdej sekcji umożliwia również jej przepłukanie mimo obecności cieczy roboczej w zbiorniku. Aby zminimalizować pozostałość cieczy roboczej w magistrali cieczowej belki po skończeniu oprysku jest ona przepłukiwana, a nawet może być dodatkowo „przedmuchana” sprężonym powietrzem. Decydując się na opryskiwacz samobieżny do wyboru mamy te z belka polową z przodu lub z tyłu. Z ergonomicznego punktu widzenia lepiej widzieć belkę, a oczy mamy z przodu. Obawa niegdyś słuszna, że strefę oprysku mamy stale przed sobą i jesteśmy ciągle narażeni na skażenie obecnie, kiedy mamy szczelne z minimalnym nadciśnieniem kabiny z wielostopniowym systemem filtracji powietrza nie jest już uzasadniona.

Ocena belki w polu

Podczas wielu wystaw maszyn rolniczych (Agro Show, Dni Pola) do głównych atrakcji niewątpliwie należą pokazy opryskiwaczy w tym wyposażonych w techniki sensorowe, a to ze względu na możliwość oceny pracy belki polowej podczas przejazdu przez tor przeszkód imitujący trudne warunki polowe. To właśnie stabilność belki polowej zarówno w płaszczyźnie pionowej, ale także poziomej (na co dotychczas nie zwracano należytej uwagi) jest tym parametrem, który ocenić możemy wyłącznie w ruchu. Dotyczy to zwłaszcza belek o większych szerokościach roboczych przekraczających obecnie nawet 50 m. Kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o precyzję aplikacji środków ochrony roślin ma utrzymanie odpowiedniej odległości rozpylacza od opryskiwanej powierzchni na całej szerokości belki roboczej. Ważną rolę odgrywają zatem: system zawieszenia, kierowania, kompensacji położenia belki polowej, a nawet podświetlenie i monitoring poszczególnych rozpylaczy oraz automatyzacja tych procesów. Jedna z najciekawszych, polowa prezentacja opryskiwaczy podczas Dni Pola DLG (Niemcy) różni się od większości innych podobnych pokazów tym, że tor przeszkód wymuszający wibrację belki umieszczony został w rosnącym łanie. Procedura przejazdu opryskiwacza podlega standardowym regułom. Pierwsza część przejazdu po torze przeszkód odbywa się z prędkością 8 km/h i służy ocenie stabilności belki. Druga część przejazdu po nawrocie odbywa się przy prędkości 12 km/h i ma pokazać reakcję belki na zmianę konturu pola, który stanowi przeszkoda w postaci usypanego wału ziemnego. W praktyce widać jak jedna strona belki unoszona jest nad przeszkodą, a druga mniej lub bardziej pozostaje równoległa do powierzchni bez przeszkody. Większość obserwatorów pokazu ma możliwość ustawienia się na wprost do jadącego opryskiwacza i słusznie, jeżeli chcą oceniać stabilność poprzeczną belki. Będąc na takim pokazie warto jednak również, jeżeli jest taka organizacyjna możliwość, stanąć z boku i ocenić wibrację belki w płaszczyźnie poziomej, która może mieć większy wpływ na jakość oprysku (nierównomierność wzdłużna) niż wahania belki w płaszczyźnie pionowej (nierównomierność poprzeczna). Zjawisko to jest przez większość użytkowników opryskiwaczy ignorowane i trudne do oszacowania również w momencie badania technicznego opryskiwaczy. Najbliższe Dni Pola DLG Feldtage zaplanowano na 12–14 czerwca 2018 r., a odbędą się one tym razem w Bernburg-Strenzfeld (International DLG Crop Produktion Center). Stabilizacja wahań belki w płaszczyźnie poziomej dotychczas rozwiązywana była w sposób „ mechaniczny” poprzez zapewnienie odpowiedniej sztywności belki oraz wyposażenie jej zawieszenia w stabilizatory wibracji. Firma Kuhn wyposaża belki w system EQUILIBRA z akumulatorami gazowymi (azot) na siłownikach ramion belki. Chroni to konstrukcję belki w przypadku nagłego przyspieszania i hamowania. Odchylenia belki polowej stabilizowane są poprzez automatyczna korektę przechyłu (sprężyny) oraz hydrauliczną korektę przechyłu i blokady ramy. Oryginalną koncepcję kompensacji wibracji belki w płaszczyźnie poziomej zaproponowała firma Amazone. System ten o nazwie SwingStop powoduje zmniejszenie dawki podczas wychyłu belki w kierunku jazdy i odwrotnie zwiększenie dawki w przypadku wychyłu do tyłu. System ten został rozwinięty wspólnie z firmą Rometron i znany jest jako SwingStop pro. Istotą rozwiązania jest uzupełnienie systemu w innowacyjne rozpylacze o zmiennej dawce regulowanej modulacją częstotliwości i czasu trwania impulsu otwarcia-zamknięcia rozpylacza. Koncepcja regulacji dawki pojedynczego rozpylacza w tym systemie pierwotnie opracowana została na potrzeby Rolnictwa Precyzyjnego z zastosowaniem inteligentnych sensorów rozpoznających na przykład zachwaszczenie. W 2015 r. system ten po nazwą AmaSpot opracowany został we współpracy przez firmy Amazone, Agrotop i Rometron z wykorzystaniem specjalnych modulowanych rozpylaczy SpotFan 40-03 o precyzyjnym wąskim kącie strumienia. Istotą rozwiązania jest modulacja czasu trwania i częstotliwości impulsu (PWFM – pulse width frequency modulation), który otwiera/zamyka rozpylacz, dzięki czemu można regulować jego wydatek w zakresie 100% do 20% bądź wyłączyć indywidualnie poszczególne rozpylacze. System modulowanych impulsowych rozpylaczy został zaproponowany również przez firmę TeeJet na Polagra Premiery 2018.

Polowa ocena stabilizacji belki – Horsch

Precyzja aplikacji

Wymagania ciągle rosną, jeśli chodzi o precyzję aplikacji, wybór odpowiednich rozpylaczy, kategorii kroplistości, automatyzację wyłączania poszczególnych sekcji czy nawet indywidualne sterowanie poszczególnych rozpylaczy dające w konsekwencji możliwość zmiennego dawkowania (rolnictwo precyzyjne) oraz unikanie podwójnego opryskiwania (szczególnie na uwrociach oraz przy omijaniu obiektów stanowiących przeszkody na polu). Jednym z pierwszych najbardziej wyrafinowanych systemów może pochwalić się firma Dammann oferująca opryskiwacze z systemem C.C.A (Curve Controle Aplication). Polega on na możliwości wyboru jednego z 4 różnych rozmiarów rozpylaczy zamontowanych w poczwórnej oprawie rozpylaczy bądź równoczesnej pracy dowolnej ich kombinacji. Ma to szczególne znaczenie przy pracy opryskiwaczy na łukach, zakrętach, a także w czasie manewrów omijania przeszkód. W konwencjonalnym opryskiwaczu w czasie wykonywania manewru skrętu miejscowa dawka cieczy na ha zależy od odległości rozpylacza od osi obrotu opryskiwacza (można uznać, że jest to środek opryskiwacza). Prędkość liniowa rozpylacza zamontowanego na końcu belki może być zatem wielokrotnie wyższa niż tego bliższego zbiornika, a zatem również miejscowe dawki cieczy roboczej będą się różnić. Dzięki zamontowanemu układowi zmiany kierunku ruchu automatycznie są uwzględniane i następuje korekta dawki cieczy roboczej z dokładnością równą rozstawowi opraw rozpylaczy, czyli standardowo co 0,5 m. Systemy tego typu oferuje obecnie wielu producentów opryskiwaczy, gdzie różnicowane są dawki poszczególnych sekcji belki (Section Control). Niezmiernie istotną cechą jest podział belki na odpowiednią ilość sekcji. Spotyka się już belki, gdzie ilość sekcji przekracza nawet 20, a pojedyncza sekcja posiada tylko 1,5 m (3 rozpylacze) szerokości roboczej. W przypadku belek wyposażonych w indywidualne elektryczne lub pneumatyczne sterowanie każdej oprawy rozpylacza ilość sekcji może być definiowana nawet do 72, a szerokość jednej sekcji to 0,5 m. Rozwiązania takie należy wziąć pod rozwagę myśląc o rolnictwie precyzyjnym z wykorzystaniem nawigacji GPS. Będziemy mieli możliwość uniknięcia podwójnego oprysku (oszczędności środka ochrony roślin na poziomie 3–5 %), a także możemy uniknąć oprysku obiektów wrażliwych (na przykład znajdująca się na polu oraz oczywiście elektronicznej mapie studzienka melioracyjna). Rozwiązanie to umożliwia automatyczny, natychmiastowy wybór optymalnego rozpylacza lub nawet równoczesną pracę dowolnej kombinacji rozpylaczy zamontowanych w jednej głowicy opryskowej w zależności od chwilowej prędkości jazdy ewentualnie deklarowanej miejscowej dawki cieczy na ha. Jest to funkcja umożliwiająca poruszanie się w bardzo szerokim zakresie prędkości roboczej wynikającej na przykład z warunków terenowych bez konieczności manualnej zamiany rozpylacza. Indywidualny system sterowania pojedynczej oprawy rozpylaczy umożliwia również kompensację nierównomierności naniesienia preparatu w przypadku wykonywania oprysku na zakrętach i łukach oraz omijaniu przeszkód (drzewo, słupy energetyczne). Uwzględniając różnice prędkości liniowych poszczególnych rozpylaczy w zależności od odległości od osi obrotu włączane są po kolei coraz większe rozmiary rozpylaczy bądź ich kombinacje dając coraz większe wydatki jednostkowe w kierunku szybciej przemieszczającego się końca belki polowej (na przykład system CCA- -Curve Control Application –Dammann).

Eliminacja samooprysku

 Wybierając opryskiwacz unikamy tych, których sekcje robocze w części centralnej znajdują się zbyt blisko ramy opryskiwacza, co w przypadku zastosowania coraz powszechniejszych rozpylaczy dwustrumieniowych (niestety dość powszechna wada wielu opryskiwaczy szczególnie zawieszanych). Zjawisko samooprysku może mieć także miejsce w przypadku rozpylaczy wielootworowych oraz wachlarzowych do płynnych doglebowych roztworów saletrzano- -mocznikowych (RSM), które kierują strumień do tyłu, a elementy konstrukcyjne belki (osłaniające oprawy rozpylaczy) stanowią przeszkodę. Nie chcąc być skazanym wyłącznie na rozlewacze kierujące nawóz prosto w dół lub chcąc uniknąć dodatkowego wyposażenia w postaci przedłużaczy wybieramy takie belki, które nie powodują tego problemu lub te, gdzie magistrala cieczowa ma możliwość regulacji położenia w pionie w stosunku do konstrukcji belki nośnej. Regulacja ta ma również znaczenie w przypadku konieczności korekty położenia magistrali cieczowej w stosunku do ramy belki w celu wyrównania odległości poszczególnych rozpylaczy od powierzchni docelowej. Przypomnijmy, że różnica ta nie powinna przekraczać 10 cm lub 0,5 % szerokości roboczej belki. Planując nawożenie (RSM) przy użyciu węży (zboża w późniejszych fazach) lub rur rozlewowych (do upraw rzędowych), a szczególnie aplikatorów typu Dropleg należy wybrać belkę, której sposób składania do pozycji transportowej umożliwi jej złożenie bez konieczności demontażu standardowych węży lub rur.

Distance Control

Belki o dużych szerokościach roboczych to niemałe wyzwanie dla konstruktorów. Muszą być one sztywne, stabilne a przy tym lekkie (często ze stopu aluminiowego całe lub zewnętrzne sekcje). Belki o szerokości roboczej powyżej 12 metrów powinny być wyposażone w system zawieszenia niezależnego (trapezowy, wahadłowy) najlepiej z kompensacją położenia całej belki lub niezależnie prawej lub lewej strony w przypadku belek szerokich, a czasami nawet jej fragmentu. System stabilizacji coraz częściej wyposażony jest w sensory odległości umożliwiające równoległe do opryskiwanej powierzchni prowadzenie belki polowej na optymalnej w każdym miejscu wysokości. Większość producentów wykorzystuje ultrasoniczne sensory (sonary) mierzące odległość od gleby lub powierzchni opryskiwanych upraw (na przykład Boom Trac Pro firmy John Deere). Belka może być wyposażona w kilka takich sensorów. Warto rozważyć zaawansowany system Boom Sight będący ulepszoną wersją Boom Control Pro firmy Horsch polegający na skanowaniu przez umieszczone na kabinie maszyny laserowe urządzenie powierzchni 15 m przed opryskiwaczem oraz 20 m po lewej i prawej stronie z wyprzedzeniem identyfikując przeszkody oraz ubytki w łanie. Tradycyjne punktowe ultrasoniczne sensory (sonary) posiadają ograniczoną precyzję związaną z możliwymi zakłóceniami w przypadku natrafienia sensora na zaburzenie jednorodności monitorowanej powierzchni (ścieżki przejazdowe, miejscowe uszkodzenia). Komplementarnie Horsch oferuje także belkę o zagęszczonym rozstawie rozpylaczy co 25 cm, co przy udoskonalonej stabilizacji belki może umożliwić obniżenie odległości belki od powierzchni opryskiwanej do około 30 cm (mniejsze znoszenie, lepsze naniesienie cieczy roboczej). Dodatkowo w wybranych modelach zaczepianych zastosowany żyroskop steruje osią.

Podświetlenie belki

Belki opryskiwaczy od 15 m szerokości oczywiście wyposażane są w hydrauliczne system podnoszenia oraz mogą posiadać również hydrauliczny system rozkładania i składania. Belka może być dodatkowo wyposażona także w opcjonalne rozwiązania poprawiające jakość pracy. Polecany również może być system podświetlania strugi cieczy oświetleniem typu LED. Zabieg w nocy może być bezpieczniejszy oraz często w ogóle możliwy ze względu na z reguły mniejszy wiatr, temperaturę powietrza oraz zakończenie oblotu pszczół. Dodatkowe mocniejsze oświetlenie na krańcach belki pozwala w porę dostrzec ewentualne przeszkody znajdujące się na polu. Poza tym oświetlenie zwiększa bezpieczeństwo czynności pomocniczych odbywających się w nocy (obsługa, napełnianie). Osobnym problemem jest zapewnienie wyrównanego, dostępnego natychmiast po włączeniu oprysku ciśnienia cieczy roboczej (eliminacja efektu „parasola”) oraz jednorodnego stężenia w każdym miejscu belki. Zapewnia to może system cyrkulacji cieczy roboczej w belce. Dwustronne zasilanie każdej sekcji umożliwia również jej przepłukanie mimo obecności cieczy roboczej w zbiorniku. Aby zminimalizować pozostałość cieczy roboczej w magistrali cieczowej belki po skończeniu oprysku jest ona przepłukiwana a nawet może być dodatkowo „przedmuchana” sprężonym powietrzem.

Belki karbonowe

Belki o dużych szerokościach roboczych to niemałe wyzwanie dla konstruktorów. Muszą być one sztywne, stabilne a przy tym lekkie (często ze stopu aluminiowego całe lub zewnętrzne sekcje, a ostatnio także mocne i lekkie z włókna węglowego). Szczególnie atrakcyjnym tworzywem konstrukcyjnym wydaje się być materiał kompozytowy z włókien węglowych (karbon). Jednym z pierwszych producentów opryskiwaczy, który dostrzegł zalety karbonu była firma John Deere, która od 2015r. we współpracy z firmą KingAgro (którą zresztą kupiła ostatnio) zaproponowała belki z tego materiału. Początkowo były one dostępne w opryskiwaczach sprzedawanych w Ameryce Południowej, gdzie oczekiwane szerokości robocze opryskiwaczy przekraczały 50 m. Karbon okazał się dobrym substytutem metalu. Współczynnik wytrzymałości do wagi pozwalał konstruować belki lżejsze bądź powiększać ich szerokości robocze bez zwiększenia ciężaru. Mocniejszy materiał dający belce niską bezwładność pozwala na jazdę opryskiwacza z prędkością do 28 km/h. Warto podkreślić także wysoką odporność na korozję mogącą być skutkiem kontaktu z pestycydami bądź płynnymi nawozami, jak również odporność na promienie UV nie powodujące spadku wytrzymałości występującego przy innych tworzywach. Istotnym jest również opracowany zestaw naprawczy umożliwiający szybką naprawę i przywrócenie wytrzymałości. Reperacja nie wymaga użycia specjalnych narzędzi i może odbywać się poza gospodarstwem.

Wybór systemu rozpylania cieczy roboczej

Przykładowo samobieżny opryskiwacz marki Condor firmy Agrifac może być wyposażony opcjonalnie w różne systemy dystrybucji cieczy: klasyczny z rozpylaczami hydraulicznymi, system z rozpylaczami dwuczynnikowymi hydrauliczno-pneumatycznymi (HighTechAirPlus) i wreszcie w wyrafinowany system rękawowy z  pomocniczym strumieniem powietrza (AirFlowPlus). Oryginalnym rozwiązaniem jest to, że hydraulicznie napędzane wentylatory rozmieszczone są na całej szerokości belki co 3 m gwarantując równomierność wydatku powietrza. Warto także docenić rozwiązanie firmy Agrifac konstrukcji zawieszenia układu jezdnego StabiloPlus opryskiwacza samojezdnego Condor umożliwiającego poprawę stabilizacji belki polowej. To właśnie możliwa wysoka prędkość jazdy w czasie opryskiwania (20 km/h), szerokie belki (48 m) oraz niskie dawki cieczy roboczej na ha umożliwiły firmie Agrifac bicie kolejnych rekordów wydajności (ponad 2600 ha/24h). Najlepsze godzinowe wyniki przekraczały 150 ha/h.

 

Specjalistyczna belka do upraw rzędowych – Bury Maszyny Rolnicze.

Technika oprysku z pomocniczym strumieniem powietrza – opryskiwacze rękawowe

Wspomaganie powietrzne w polowych opryskiwaczach rękawowych polega na wytworzeniu kurtyny powietrznej emitowanej przez specjalnie zaprojektowany rękaw wypełniony powietrzem dostarczanym przez wentylator. Kurtyna ta odpowiedzialna jest za zmniejszenie dryfu kropel, z którymi współpracuje, najczęściej drobnych, a więc podatnych na znoszenie. W efekcie pozwala to na pracę przy wyższych prędkościach wiatru na polu. System rękawowy na skutek znacznych prędkości powietrza emitowanego wzdłuż belki powodując turbulencje roślin poprawia jednocześnie dystrybucję cieczy roboczej (penetrację i pokrycie), szczególnie w gęstych, ulistnionych uprawach. Zabiegi opryskiwania wykonywane w początkowych fazach rozwoju upraw powinny być wykonywane ze zredukowaną wartością pomocniczego strumienia powietrza ze względu na zjawisko wtórnego znoszenia odbitej od powierzchni opryskiwanej cieczy roboczej umieszczonej w strumieniu powietrza. Zasadny wtedy jest wybór rozpylaczy średnio lub nawet grubo kroplistych przy jednoczesnym ograniczeniu lub wyłączeniu wspomagania powietrznego. Niektóre systemy rękawowe wyróżniają się możliwością jednoczesnego zmiennego ustawienia belki powietrznej i cieczowej w stosunku do pionu. System ten charakteryzuje się wysoką zdolnością do reagowania na kierunek wiatru oraz prędkości jazdy zapewniając optymalną dystrybucję cieczy. Kierunek strumienia powietrza ustawiany równocześnie ze strumieniem cieczy do 40 stopni do przodu i 30 stopni do tyłu w zależności od kierunku wiatru, prędkości jazdy oraz wysokości i gęstości uprawy. Liczne doświadczenia potwierdzają skuteczną walkę ze znoszeniem kropel oraz znakomitą penetrację,, a także wysoki stopień pokrycia w tym dolnych powierzchni liści w gęstych uprawach. Warto wymienić także interesujący system (Dual-Air-System) zaproponowany przez firmę Dammann. Belka cieczowa umieszczona została pomiędzy dwoma kurtynami powietrznymi emitowanymi przez metalowy rękaw stanowiący konstrukcję belki.

 

Belka Dual- Air -System firmy Dammann.

Belka polowa z rozpylaczami pneumatycznymi (Eurofoil – Danfoil)

Koncepcja proponowana przez firmę Danfoil polega na wyposażeniu belki w sztywny rękaw, który stanowi rura. Zamontowano w niej rozpylacze pneumatyczne typu Eurofoil. Rura ta rozprowadzająca strumień powietrza stanowi równocześnie konstrukcje nośną. Belka ta nie posiada klasycznej armatury cieczowej z rozpylaczami hydraulicznymi. Wytwarzanie kropel uzależnione jest od dostarczenia powietrza. Im większa prędkość i objętość powietrza, tym drobniejsze krople. Kategoria wytwarzanych kropel porównywalna z dyszami płaskostrumieniowymi (średnie, drobne). Bardzo dobra penetracja bujnych, gęstych upraw. We wczesnych stadiach wegetacji, gdzie wielkość strumienia powietrznego jest ograniczona zjawiskiem odbicia, wytwarzanie grubszych kropel nie sprzyja dobremu pokryciu, jeżeli stosujemy niskie, możliwe w tej technice (30-60 l/ha) dawki cieczy roboczej. Zaletą tej metody jest stosunkowo niskie zużycie powietrza w porównaniu z innymi systemami ze wspomaganiem powietrznym. Wadą jest brak możliwości oprysku konwencjonalnego co uniemożliwia między innymi stosowanie płynnych nawozów doglebowych typu RSM (roztwór saletrzano-mocznikowy). Wadę tę można wyeliminować montując drugi niezależny klasyczny układ dystrybucji cieczy (opcja).

 

Fragment belki z rozpylaczami pneumatycznymi Danfoil.

Autorem jest: Eugeniusz Tadel, Centrum Szkoleniowe Techniki Ochrony Roślin w Tarnowie

O autorze: https://agroprofil.pl/wspolpracownik/mgr-inz-eugeniusz-tadel-2/

Podobne artykuły rolnicze

W bieżącymnumerze 11/2018
  • Co powinieneś wiedzieć o potasie?
  • Kanianka – stary nowy pasożyt
  • Dlaczego łan wylega?
  • Siej dobrze dobrane odmiany
  • Gnojowicy nie za dużo!
  • Jak będziemy zwalczać chwasty w 2050 roku?
  • 100 ha na jednym zbiorniku?
  • Testy polowe Zetora
  • Agregaty do siewu w systemie uproszczonym
  • Adaptery sercem rozrzutnika
Agro Profil magazyn rolniczy nr 11/2018
Zapisz się do naszego newslettera
Skontaktuj się z nami

MAGAZYN ROLNICZY AGRO PROFIL © 2018

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak sprawdziły się odmiany rzepaku podczas suszy?

Zamknij