niedziela, 28 lutego, 2021

Siła charakteru

-REKLAMA-
-REKLAMA-

Miniony rok był wyjątkową okazją do świętowania jubileuszowej rocznicy wyzwolenia się spod ucisku zaborców. Był to także czas refleksji i wspomnień o tych, którzy nam tę wolność zapewnili. Oby ta pamięć trwała w nas nie tylko od święta. Zapraszamy do zapoznania się z wyjątkową historią rodziny Dornów. | Bernadetta Ryńska

Głównym bohaterem tego artykułu jest Bolesław Dorna, człowiek mężny, o niezwykle silnej osobowości i charakterze. Urodził się 21 grudnia 1913 roku we wsi Zakrzewo, jako szóste z dziewięciorga dzieci Michała i Marianny. Nieduże gospodarstwo, w którym się wychowywał, założył jego ojciec w 1905 roku, przybywając do Zakrzewa z położonej niedaleko wsi Gaj Wielki. Urodzony w czasach zaborów i znający gorzki smak wojny Michał wpajał swoim potomkom ogromny szacunek do ziemi i kraju, którego formalnie nie było jeszcze przecież na mapach, a który istniał w sercach wielu Polaków. Te rodzinne wartości zadecydowały, że w 1936 roku dwudziestotrzyletni Bolesław wstąpił do szkoły podoficerskiej w Lesznie, by ukończyć ją z wynikiem bardzo dobrym.

Szkoła podoficerska

Trzeci z lewej, nad szachistą, Bolesław Dorna. Zdjęcie z czasów pobytu w szkole podoficerskiej w Lesznie.

Kampania wrześniowa

Młody Bolesław w marcu 1937 roku został oddelegowany do Twierdzy Modlin na trzymiesięczny kurs, a później brał udział w walkach kampanii wrześniowej obejmując dowództwo fortu obronnego „Godula”, który obecnie znajduje się na terenie Rudy Śląskiej. To właśnie na Śląsku zastaje Bolesława wybuch II wojny światowej. Wraz z oddziałem zostaje wzięty do niewoli niemieckiej podczas odwrotu koło Przemyśla. Cudem, wraz z kolegą, udaje mu się uciec z transportu w miejscowości Kłaj, nieopodal Krakowa. Sam, pieszo pokonuje drogę z Małopolski aż do Wielkopolski, do rodzinnego Zakrzewa. Długo jednak nie trwał jego pobyt z rodziną. Gospodarstwo przejmuje okupant niemiecki. Rodzina zostaje wysiedlona. Bolesław i jego siostra Praksyda trafiają do miejscowości Wólka Siemieńska w województwie lubelskim. Schorowany już ojciec trafia pod opiekę swojej córki Teodory i jej męża, którzy pracują w okolicznych lasach. To właśnie w tych lasach, zwanych Lasami Zakrzewskimi, znajdują się pamiątkowe Groby Zakrzewskie, zbiorowe mogiły księży, studentów i innych ofiar masowych egzekucji, jakich dokonali hitlerowcy w czasach okupacji. Dom Teodory znajdował się przy głównej drodze do tego lasu, dziś, upamiętniając pomordowane tam ofiary, noszącej nazwę ul. Niezłomnych. Bolesławowi nie było dane pożegnać się z ojcem. Wieść o jego pogarszającym się stanie zdrowia dotarła na Lubelszczyznę z opóźnieniem. Bolesław przybywa do Zakrzewa w 1941 roku w kilka dni po pogrzebie ojca. Rozgoryczony Bolesław podejmuje się ryzykownego powrotu do Wólki, gdzie nadal przebywała jego siostra. Takie przeprawy w zalanym wojną kraju były wyjątkowo niebezpieczne. Przybycie Bolesława w rodzinne strony na wieść o złym stanie zdrowia swojego ojca świadczy o jego ogromnym przywiązaniu do rodziny i wyjątkowo silnej więzi, jaka łączyła go ze swoim tatą.

Świadectwo ukończenia szkoły

Świadectwo ukończenia szkoły podoficerskiej w Lesznie przyznane Bolesławowi w 1937 roku. Szkołę ukończył z wynikiem bardzo dobrym.

Poważnie ranny

W 1944 roku rozpoczyna się formowanie II Armii Wojska Polskiego, właśnie na terenie Lubelszczyzny i Podkarpacia. Bolesław zgłasza się do sztabu w Lublinie i wstępuje w jej zastępy. Ofiarnie walcząc w szeregach armii dociera z nią aż w okolice Drezna. Niestety, zaledwie na kilka dni przed zakończeniem wojny, 5 maja 1945 roku, Bolesław zostaje poważnie ranny. Odłamek artyleryjski urywa mu dolną szczękę i uszkadza część ramienia. Ranny Bolesław transportowany jest do szpitala polowego w okolicach Nysy. Tak silne i głębokie rany nie dają dobrych rokowań. Lekarzom jednak udaje się je opatrzyć. Rekonwalescencja Bolesława trwała prawie 3 lata. Przez ten okres leczony był w różnych szpitalach całej Polski. Dopiero w lutym 1948 roku wraca na gospodarstwo w Zakrzewie. Na miejscu czekała na niego matka Marianna oraz siostra Praksyda, która tuż po zaprzestaniu walk wróciła z przesiedlenia w rodzinne strony.

legitymacja

Legitymacja inwalidy wojennego. Bolesław na 3 dni przed zakończeniem II wojny światowej został poważnie ranny.

Męstwo i siła

Wydawać by się mogło, że tak poważnie okaleczony, młody przecież, bo dopiero trzydziestopięcioletni mężczyzna, nie ułoży już sobie życia. Przystojny niegdyś, a teraz tak bardzo zmieniony nie znajdzie już kobiety swojego życia. Te doświadczenia wojenne wpłynęły jednak na Bolesława bardzo silnie. Nie załamał się, ugruntowało to jego charakter i wzmocniło mentalnie na tyle, by oczarować swoją osobowością młodą harcerkę z pobliskiego Wysogotowa, Janinę Wieloch, która w 1948 roku zostaje jego żoną. Sprowadza się na gospodarstwo do Zakrzewa i tam wspólnie z mężem rozpoczynają jego rozbudowę. W wyniku reformy rolnej Bolesław otrzymuje część rodzinnych ziem. Tuż po wojnie gospodarstwo liczyło ok. 8 hektarów. W tym czasie Bolesław buduje dom, stodołę i chlewnię. Powiększa się też rodzina. W 1949 roku rodzi się pierwsze dziecko Janiny i Bolesława, córka Danuta. W następnych latach pojawiają się kolejne inwestycje. Przedsiębiorczy Bolesław posiadał już gospodarstwo o powierzchni 12 hektarów. W latach 50. wiązało się to z prześladowaniami ze strony władz komunistycznych. Taki majątek ziemski zaliczał już bowiem Bolesława do grona kułaków. Jednak silny charakter i wojskowe, twarde wychowanie sprawiło, że groźby te nie robiły na nim większego wrażenia. Nigdy nie poddał się kolektywizacji.

Dyplom mistrzowski rolnik

Bolesław Dorna swoją pasję do pracy na roli przekuwał w niezwykłą precyzję i dokładność. Świadczyć o tym może uzyskany w 1976 roku dyplom mistrza.

Czas rozwoju

Rodzina się powiększa. Na świat przychodzi jeszcze czworo potomstwa: Krystyna, Bolesław, Wojciech i najmłodszy, Mieczysław. To właśnie urodzony w 1961 roku pan Mieczysław przejmie gospodarstwo po swoim ojcu, o którym opowiada z ogromną pasją. Wojskowa musztra, jakiej doświadczył w życiu Bolesław, znalazła także swoje przełożenie w pracy na roli. Jak wspomina pan Mieczysław, jego tata był gospodarzem niezwykle dokładnym i precyzyjnym, a przy tym podobnej precyzji oczekiwał od swoich synów. Jako człowiek rozwojowy i postępowy nieustannie inwestował w rozwój gospodarstwa. Dokupował ziemie, rozbudowywał budynki inwentarskie, intensywnie także wprowadzał dostępną mechanizację. Pierwszą maszyną, jaką z okresu lat dziecięcych pamięta pan Mieczysław, była żniwiarka, tzw. przodownica, z charakterystycznymi grabiami, zwanymi gromotkami. Pierwszym ciągnikiem, jaki pojawił się w gospodarstwie, był Zetor 25A i trafił on do Zakrzewa w 1966 roku jako jeden z pierwszych ciągników w całej wsi. Kolejnym ciągnikiem był Ursus C-330. Znalazł się on na gospodarstwie w 1971 roku. Co ciekawe, był to pierwszy nowy ciągnik, jaki trafił „z przydziału” w prywatne ręce na całym terenie byłego powiatu poznańskiego. Wraz z pojawieniem się ciągników w gospodarstwie zainwestowano także w maszyny towarzyszące, takie jak pług, siewnik i przyczepy.

Budowa stodoły

Na gospodarstwie w Zakrzewie nieustannie prowadzone były inwestycje. Fotografia z budowy nowej stodoły.

Kolejne pokolenia

Wraz z inwestycjami w sprzęt równolegle rozrastała się też powierzchnia gospodarstwa. Na początku lat 80., kiedy to gospodarstwo przejmuje pan Mieczysław, liczy sobie już 24 hektary. W 1985 roku Mieczysław bierze ślub z Bożeną i zakładają rodzinę. W 1987 na świat przychodzi ich syn, Mateusz, a rok później córka, Natalia. Również w 1988 roku w gospodarstwie pojawia się nowy, sprowadzany z fabryki w Płocku kombajn. Za przykładem swojego ojca również pan Mieczysław nieustannie inwestuje i dba o rozwój rodzinnego interesu. Dzisiaj gospodarstwo zarządzane przez pana Mieczysława i jego syna Mateusza to obszar 250 hektarów, z nowoczesnym sprzętem i technologiami.

Medale i odznaczenia

Bolesław Dorna za swoje zasługi i osiągnięcia uhonorowany został licznymi odznaczeniami państwowymi,
m.in. Złotym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Pasja i oddanie

Nie tylko rolniczą pasję i zaangażowanie do pracy wpoił swojemu synowi Bolesław. W rodzinie Dornów głęboko zakorzenione są również tradycje strażackie. To właśnie Bolesław był jednym z założycieli Ochotniczej Straży Pożarnej w Zakrzewie. Również w jego gospodarstwie trzymane były konie zaprzęgane niegdyś do wozu strażackiego. Po dziś dzień potomkowie i członkowie rodziny biorą udział w służbie strażackiej. Wojenne losy, zaangażowanie w pracę na roli oraz liczne czyny społeczne, jakich podejmował się Bolesław, sprawiły, że został on uhonorowany wieloma odznaczeniami wojennymi i cywilnymi. Odznaczony został m.in. Złotym Krzyżem Zasługi w 1969 roku oraz w 1975 roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Do końca swoich lat z pasją i zapałem doglądał prac na gospodarstwie. Zmarł 31 października 2001 roku jako najstarszy, rodowity mieszkaniec Zakrzewa, dożywając wieku 88 lat. Pozostawił po sobie szacunek okolicznych mieszkańców i cenne wartości, jakie z dumą pielęgnowane są w rodzinie Dornów.

-REKLAMA-

Napisz komentarz

Podobne artykuły

Pochmurno i rześko [POGODA]

W nocy z soboty na niedzielę w całym kraju chmur ma przybywać, do wystąpienia o poranku całkowitego zachmurzenia na północy i w centrum kraju....

33 nowe odmiany zbóż w Krajowym Rejestrze

W Krajowym rejestrze przybywa odmian. W dniu 24 lutego 2021 roku odbyło się posiedzenie Komisji ds. rejestracji odmian roślin zbożowych. Ze względu na pandemię, posiedzenie odbyło...

Hodowcy norek pod drzwiami Ministra!

Niezaszczepieni lekarze pobierający próbki na obecność koronawirusa, brak jakichkolwiek rozmów z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorzem Pudą i widmo masowej likwidacji polskich hodowli...

Śledź nas

21,206FaniLubię to
395ObserwującyObserwuj
6,300SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły