Całkiem niedawno, kiedy pola rzepaku mieniły się żółtymi kwiatkami na portalach internetowych pojawiła się fala zdjęć na tych polach, również wśród celebrytów. Niestety często przy robieniu tych zdjęć te uprawy zwyczajnie były niszczone. Kiedy żółte kwiatki zniknęły z roślin to rzepak przestał być atrakcyjny..
W tym czasie zakwitła jednak facelia i ludzie masowo, z fatalnymi w skutkach efektami zaczęli podziwiać te piękne rośliny urządzając sobie w nich nawet pikniki!
Joanna i Tomasz Okuszko są właścicielami pola przy “starej” A2 w Gronowie, nieopodal skrętu na Łagów. To właśnie u nich rośnie niezwykle atrakcyjna facelia błękitna, która jako żywo przypomina prowansalskie lawendowe pola. Od kilku dni małżeństwo przeżywa prawdziwy najazd miłośników pięknych widoków na swoją uprawę. Niestety – najazd opłakany w skutkach.

Nie mamy nic przeciwko fotografowaniu pięknych widoków, ale na litość boską – nie niszczcie nam upraw!apeluje pani Joanna.

Co się działo w ostatnich dniach?

Chyba pół województwa do nas zjechało. Wiele osób jednak w ogóle nie zważa, że to pole jest własnością prywatną. Wdzierają się samochodami, rozjeżdżają uprawę. Całe rodziny rozkładają koce, gdzie popadnie. Dzieci biegają i depczą rośliny. A co gorsze, w ogóle nie zwracają uwagi na nasze ostrzeżeniamówi kobieta.

Doszło do tego, że w niedzielę właściciele pola musieli wezwać policję.

– Wzdłuż drogi jest zakaz zatrzymywania się. To niebezpieczny odcinek trasy. A ludzie bagatelizują, bez opamiętania biegają przez ruchliwą jezdnię – dodaje Okuszko.

 

Właściciele pola w Gronowie już oznaczyli teren specjalnymi tabliczkami, mówiącymi o własności prywatnej. Nam nie pozostaje nic innego, jak zaapelować o rozwagę i poszanowanie czyjegoś dobytku w trakcie podziwiania pięknego Lubuskiego.

Źródło: Gazeta Lubuska