piątek, 30 lipca, 2021

Apel producentów zbóż do Ministra Pudy

-REKLAMA-spot_img

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych wystosował do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorza Pudy List otwarty w sprawie ograniczeń w zakresie chemicznej ochrony roślin. Związkowców branży zbożowej niepokoi przebieg procesu ograniczania liczby substancji aktywnych będących składnikami środków ochrony roślin. Zaniepokojenie budzą też zapisy zawarte w nowych unijnych Strategiach „Od pola do stołu” i „Na rzecz bioróżnorodności”. Skutkiem ich realizacji może być bankructwo wielu polskich gospodarstw rolnych.

Zagrożone bezpieczeństwo żywnościowe?

Motywem przewodnim listu są obawy branżowców o bezpieczeństwo żywnościowe Polski, które może zostać naruszone jeśli proces wycofywania z rynku kolejnych substancji aktywnych (i plany docelowego ograniczenia ilości stosowanych środków ochrony roślin o połowę), będą realizowane w niewłaściwy sposób. 

„My producenci mamy pełną świadomość tego, jak bardzo ważna jest odpowiednia jakość dostarczanych na rynek produktów rolnych i dlatego działania, które temu służą zawsze popieraliśmy i będziemy popierać. Wynika to nie tylko ze względów finansowych (wyższa jakość wyższa cena) ale także z pewnej filozofii życia, która spowodowała, że wybraliśmy zawód rolnika. Czujemy się w pełni odpowiedzialni za to co dzieje się na naszych polach i dlatego z dużą dozą zrozumienia podchodzimy do różnych propozycji, które temu mają służyć. – stwierdzają w swoim piśmie do Ministra Grzegorza Pudy Przedstawiciele PZPRZ.

Wycofanie ale po udowodnieniu

Związkowcy zapewniają też, że zrozumienie powyższych procesów dotyczy także tych przypadków, gdy pojawiają się propozycje eliminacji niektórych substancji aktywnych, ze względu na udowodnione lub domniemane niebezpieczeństwo negatywnego wpływu na zdrowie ludzi, zwierząt czy też na środowisko. Niepokoi ich jednak to, że proces zmian w zakresie ochrony chemicznej roślin nie będzie przebiegał właściwie. Podstawą obaw są zmiany na rynku substancji aktywnych, które już się dokonały w ostatnich latach. Związkowcy powołują się przy tym na własne doświadczenie i opinie specjalistów oraz naukowców  – członków Rady Ekspertów powołanej przez PZPRZ.

Nawet 70 procent strat!  

Jak wynika z ocen powyższych ekspertów, przewidywane duże ograniczenia ilości stosowanych środków ochrony roślin wpłyną na zasadnicze ograniczenie skuteczności ochrony – zwłaszcza niektórych zasiewów – i tym samym dochodzić może do strat plonu i jego jakości nawet na poziomie 70%. Mało tego! Przewidywane zmiany w zakresie ilości substancji aktywnych nie tylko obniżą skuteczność stosowanej ochrony ale też wpłyną na jej koszt. Przykładowo dla  najpopularniejszego w Polsce gatunku uprawnego, jakim jest pszenica, koszty te wzrosnąć mogą  nawet o 30%, a w przypadku rzepaku prawie o 40%. Jak przewidują eksperci, jednym z powodów wzrostu powyższych kosztów będzie to, że nowo rejestrowane preparaty będą miały w przewadze krótszy okres dobrego działania i tym samym liczba zabiegów niezbędnych do skutecznej ochrony upraw wzrośnie.

Widmo bankructwa gospodarstw 

Specjaliści nie mają też wątpliwości, że wzrostu wydatków na ochronę roślin w połączeniu ze zmniejszoną skutecznością środków ochrony upraw, nie będą w stanie przetrwać nawet najsilniejsze ekonomicznie polskie gospodarstwa, które już teraz np. z uwagi na stosunkowo niskie ceny zbytu, są w nienajlepszej kondycji. Niezbędne będzie więc stworzenie bardzo dużego funduszu rekompensat dla ich ratowania.

Nie będzie czym zwalczać?

Z ocen Rady Ekspertów przy PZPRZ wynika też, że zmniejszenie ilości substancji na rynku sprawi, że wzrośnie częstotliwość ich stosowania na danym polu i tym samym wzrośnie niebezpieczeństwo pojawiania się odporności wśród zwalczanych agrofagów. Będzie to bardzo niebezpieczna dla producentów sytuacja, która doprowadzić może wprost do braku możliwości zwalczania organizmów szkodliwych dla upraw. Niepokojące jest też to, że stosunkowo największą grupę planowanych do wycofywania substancji stanowią fungicydy. Fakt ten zasadniczo zwiększy niebezpieczeństwo masowego wystąpienia grzybów, w tym fuzarioz, których zwalczanie z reguły jest szczególnie trudne. Tym samym mocno zwiększy się niebezpieczeństwo wystąpienia w ziarnie zbóż rakotwórczych mykotosyn, czyli substancji nieakceptowalnych nie tylko w żywności ale i w paszach dla zwierząt.

Podobnie z herbicydami 

Znaczące problemy dla producentów roślin zbożowych powoduje też wycofywanie z rynku herbicydów łącznie z przewidywanym do wyeliminowania glifosatem. 
W tym kontekście branżowcy są zdania, że ewentualny brak na rynku środków ochrony roślin zawierających tę substancję spowoduje niewyobrażalne wprost problemy dla dużej części gospodarstw, a szczególnie tych, które w trosce o efektywne gospodarowanie wodą zdecydowały się na stosowanie technologii bezorkowych.  

„Uważamy zatem, że preparat glifosat po prostu nie może zniknąć z rynku” – podkreślają związkowcy.

Owady i zaprawy 

Kolejny problem to planowana eliminacja pyretroidów, czyli środków ochrony roślin używanych  do zwalczania owadów i zastąpienie ich innymi preparatami, co zdaniem specjalistów automatycznie wpłynie na duże zwiększenie ilości substancji aktywnej w przeliczeniu na jednostkę powierzchni. Ma tak być dlatego, że pyretroidy najczęściej stosowane są w stosunkowo małych dawkach. Należy zatem wziąć ten fakt pod uwagę w planach osiągnięcia właściwego stopnia zużycia środków ochrony roślin w przeliczeniu na jednostkę powierzchni. Niekorzystne będzie też  eliminowanie z rynku substancji aktywnych przydatnych do stosowania w zaprawach nasiennych. 

Zagrożone wszystkie uprawy

Dodajmy, że analizy przeprowadzane przez ekspertów związanych z PZPRZ wskazują, że problemy z ochroną dotkną mocno wszystkich najważniejszych gatunków roślin t.j. zbóż, rzepaku i roślin okopowych, a także bardzo ważnych dla producentów zbóż – roślin motylkowych. 

Sytuacja polskich gospodarstw skomplikuje się także przez to, że w unijnych strategiach przy ochronie upraw preferowane będą preparaty biologiczne, a te siłą rzeczy będą droższe. Natomiast ich efektywność będzie bardzo zmienna – zależnie od warunków pogody czy środowiska. W związku z tym polscy branżowcy są zdania, że preparaty te mogą co najwyżej wspomagać ochronę chemiczną lecz raczej na pewno skutecznie zastąpić jej nie zdołają.

Co można zrobić? 

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych zwraca się więc do Ministra Grzegorza Pudy z  apelem o to, by wprowadzanie zmian w zakresie ochrony roślin realizowane było w sposób przemyślany i uwzględniający wszystkie aspekty. Natomiast decyzje o ograniczeniach w zakresie ochrony roślin oparte były na wnioskach z szerokiej, rzeczowej i popartej badaniami naukowymi dyskusji. Stawką jest tu poważne zachwianie stabilności polskich gospodarstw i pogorszenie  ekonomicznej sytuacji Polski oraz konsumentów.

Źródło: PZPRZ
Foto: Pixabay

-REKLAMA-spot_img
Robert Gorczyńskihttps://agroprofil.pl/
Działa na styku: instytucje, organizacje, problemy rolników. Zafascynowany etosem pracy rolnika, tradycjami i kulturą polskiej wsi.

Napisz komentarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Podobne artykuły

Śledź nas

22,896FaniLubię
531ObserwującyObserwuj
7,980SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły